Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
368 postów 12512 komentarzy

KOSSOBOR

KOSSOBOR - Niby z porządnej rodziny, a do komedyantów przystała. Ci artyści...

Chamstwo się szerzy czyli nowe zwyczaje w Wolnej Polsce.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Kibicująca zawodnikom i ich koniom publiczność była zaszokowana.

O co chodzi? Otóż dotąd dekoracje zwycięskich par jeździec - koń na CSIO w Sopocie odbywały się przed odrestaurowanymi, zabytkowymi trybunami, na fragmencie toru trawiastego tak, iż zawodnicy stali frontem do oczekującej tej pięknej chwili publiczności. Widzieliśmy w końcu owych dzielnych jeźdźców i ich wspaniałe konie z bliska. Sądzę, że i dla nich serdeczne oklaski wytrwałej publiczności były i miłe, i istotne. 
 
 
W tym roku jednak wszystko uległo zmianie... Zapewne dlatego, że były to zawody "Wolnej Polski" i z takimi napisami czerwoną solidarycą na białych koszulkach pojawiała się dodatkowa obsługa CSIO. 
 
 Tak więc wielkie namioty tzw. vipów ustawiono na miejscu przenośnych trybun, gdzie zawsze gromadzili się koniarze, na dłuższym boku parkuru. Dotąd vipy rezydowały na boku krótszym i nikomu to nie wadziło, nikt też specjalnie tym się nie interesował. Powiem nawet, że nie rzucali się w oczy. Pewna dyskrecja łączy się przecież z elegancją. Albo elegancja łączy się z pewną dyskrecją. Elegancja łączy się też ze sportem końskim, choć to sport niebezpieczny i niekiedy śmiertelny. Naturalnie, nie wszyscy w tym sporcie zachowują zasady, ale to już jest kwestią siłowych zmian społecznych, które nastąpiły po II wojnie. Jednak od organizatorów wymaga się do tej pory zachowania form i etykiety.
 
 W tym roku, na CSIO "Wolnej Polski", organizatorzy postanowili odwrócić się w pełnym tego słowa znaczeniu zadem do publiczności, a jak najbardziej przodem - że tak to uprzejmie ujmę - do vipów. Dekoracje więc odbywały się przed namiotami tychże, a publiczność widziała z odległości kilkudziesięciu metrów końskie zadki. Komentarzy oburzonej publiczności przez litość dla organizatorów nie będę tutaj przytaczała. Sama poczułam sie obrażona, ale również jakoś tak dziwnie skojarzyła mi się owa nachalność nadużywania frazy "Wolnej Polski" z ostentacyjnym podkreśleniem "państwa w państwie", czyli urządzaniem zawodów dla vipów, siedzących w oddzielonym sektorze, pod namiotami z cateringiem, w dużej odległości od "hołoty", czyli od publiczności. 
 
Ostentacja nie jest oznaką elegancji, Szanowni Organizatorzy. A lekceważenie publiczności, o którą CSIO - reaktywowane w Sopocie po pewnej przerwie - z uporem zabiegało, świadczy o tym, że siłowe zmiany społeczne odniosły jednak skutek - chamstwo rządzi. I z wdziękiem słonia w składzie porcelany podlizuje się vipom. I ta konstatacja w "Wolnej Polsce" jest dla mnie wstrząsająca.
 
Odnotujmy jednak na plus kapelusz na głowie pani prezes R. i nieodzowny melonik pana sędziego O. Pozostaje mieć nadzieję, że nie są to resztki dawnej świetności - znaczy elegancji - tego pięknego sportu...
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Link do zdjęcia wprowadzającego: 

 https://www.google.pl/search?q=plakat+z+csio+sopot2014&espv=2&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ei=M9uUU9-1GcfjOazsgdgH&ved=0CAYQ_AUoAQ&biw=1280&bih=709#facrc=_&imgdii=_&imgrc=1xrQ0hK_H8kLvM%253A%3B8_YtmhrTbJ2pIM%3Bhttps%253A%252F%252Ffbcdn-sphotos-h-a.akamaihd.net%252Fhphotos-ak-xfp1%252Ft1.0-9%252Fp180x540%252F10155300_698629386841274_888516013994438010_n.jpg%3Bhttps%253A%252F%252Fpl-pl.facebook.com%252Fpages%252FHipodrom-Sopot%252F187916381245913%253Fref%253Dstream%2526hc_location%253Dtimeline%3B375%3B540

KOMENTARZE

  • @Pan podporucznik 01:51:05
    A Pan Porucznik co więc tutaj robi? Pozwoli Pan, że skasuję Pański wpis, bowiem jest nie na temat. Przykro mi.
  • @Kodiak 02:55:33
    Do rzeczy, proszę. Bez inwektyw.
  • Znaki czasu, można powiedzieć...
    Mnie natomiast dziwi zdziwienie nad kapeluszem pani prezes;). Choć może to nie jest zdziwienie. Może to raczej refleksja nad pewnym zjawiskiem społecznym.
    Bo to było tak: narpiw (nie poprawiać!) chłop (i baba) nosili na głowie kapelusz/chustkę (tak, tak, BEZ względu na płeć! nowocześnie i równościowo, bez dyskryminacji) do roboty, od upału.
    Potem baby (chłopy też acz w mniejszym stopniu) się wyzwoliły (żadnej pracy fizycznej w znoju i upale) i znakiem tego stał się... goły łeb.
    A potem ZNOWU (te same baby!) zaczęły zakładać kapelusze.
    W/w zjawisko nie dotyczy pani prezes, tak sobie snuję refleksje ogólne o dość powszechnie obserwowanym zjawisku.
    Jednakowoż w nurcie tego zjawiska nie dziwi ustawienie koni tyłem do publiki. Zastanawiam się, czy teraz do dekoracji dokonywanej przez np. p.rezydenta też cza bedzie podchodzić tyłem??;)
    Proszę wybaczyć zejścia z tematów. Tak mi się ulało na temat chamstwa naszego otaczającego...
  • PS 5* nie chce się wbić.
    Chyba mnie komp. nie lubi.
  • @Max von Stirlitz 09:38:50
    Pan wybaczy - nie znoszę bełkotu. Sądzę, że pomylił Pan adres.
  • @ PT Czytelnicy
    Uprzejmie proszę PT Frustratów Wszelkiej Maści do znalezienia sobie innego miejsca na pogwarki o niczym.

    Jeżeli intencja notki nie była dla PT Frustratów zrozumiała, to niniejszym piszę: na przykładzie organizacji zawodów jeździeckich widać, iż w tzw. "Wolnej Polsce" zamyka się kolejna warstwa rządząca, za nic mająca nas, publiczność. I jest to robione "na chama", ostentacyjnie. I tylko tyle.
  • @wszystkich
    Zmieniają nam znaczenia i zwyczaje po to, żeby w tym bałaganie łatwiej było im się poruszać.
    Plakat ładny, ale taki niedzisiejszy, bo na nim powinien być tłumek VIPów zamiast konia, nawet najpiękniejszego, bo oni są najważniejsi.

    Zaskoczył mnie p.porucznik i to niemile.
    Robi się głupio, a nawet bardzo głupio.
  • @KOSSOBOR 09:55:53
    "kolejna warstwa rządząca, za nic mająca nas, publiczność. I jest to robione "na chama", ostentacyjnie." Mniej więcej równocześnie snułam refleksje czy lepsze jest chamstwo otwarte (przynajmniej są szczerzy) od chamstwa polukrowanego obłudą (duuuużo przykładów na istnienie takowego i na jego niestrawność). Tak, wiem, to jak wybór między dżumą a malarią...
    Tfu.
  • @bez kropki 09:45:02
    W tym sporcie obowiązuje wymóg tradycyjnej elegancji, a więc panowie sędziowie w kapeluszach lub melonikach, panie sędzie i damy związane z zawodami - w kapeluszach. Tej tradycji byli wierni w Sopocie jedynie pani prezes R. i pan sędzia główny zawodów, pan O. Pan O. skądinąd zawsze, na najbardziej skromnych zawodach - jak go pamiętam - występował w owym meloniku. I gdy uchylał tego melonika gratulując zwycięskim jeźdźcom - to naprawdę miało swoją wagę.
  • @tadman 10:15:53
    No własnie - byłam zaszokowana tutejszymi frustratami. Usunęłam te paskudztwa, bowiem w końcu przeczytają to koniarze /co jest istotne/ i zerknąwszy na komentarze - dadzą sobie spokój z przejmowaniem się problemem. A to problem naprawdę głębszy, niż końskie zadki z daleka i kapelusze.
  • @KOSSOBOR 11:13:34
    Jest to jedna z zalet nE, że człowiek nieczystości musi wybierać własnymi rękami, ale jeśli postawić tamę to spłyną one zgodnie z definicją p.Rezydęta tam gdzie niżej.
    Wynika z tego, że musimy trzymać poziom. ;)
  • @tadman 10:15:53
    Aha, "gladiatorzy", czyli jeźdźcy naturalnie wpadali na naszą, koniarzy, trybunę. I żywili się w pobliskich barkach, rozstawionych dla publiczności. Zapewne z cateringu dla vipów nie mogli skorzystać. Może nie chcieli? Nie wiem.

    Skądinąd Polacy wypadli na tych zawodach dobrze, co bardzo cieszy.

    No i pan Krzysztof Koziarowski nie pokazywał się na parkurze bez swojego słomkowego kapelusza, fakt.
  • @Max von Stirlitz 11:29:54
    Coś się Maxowi popiórkowało, albo nie potrafi czytać ze zrozumieniem, mimo że wytłumaczyłam jak sołtys krowie na miedzy.
    O ziemi piszę od dawna i to w tonie alarmistycznym. I wówczas natychmiast pojawia się kolejne chamstwo hodowli powojennej. Jak Max zna się na stoczniach i hutach - niech sam pisze. To fascynujący temat, chociaż przemaglowany wielokrotnie - co niczego ex post nie zmieniło. Ziemię - jeszcze można zatrzymać.
  • To jest prawdziwa miłość u zwierząt innego gatunku. Ludzie na planecie Ziemia jeszcze nie dorośli do takiej miłości ,
    a szkoda. Nie było , by wojen, głodu i innych katastrof od ludzkiego pochodzenia jak chociażby ta w Zatoce meksykańskiej. Powiedzenie "człowiek człowiekowi wilkiem" jest tylko po części prawdziwe. Wilk to piękne i mądre zwierze potrafiące w przeciwieństwie do ludzi żyć stadnie w zgodzie ze swoimi współbraćmi.

    https://fbcdn-sphotos-a-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xpa1/t1.0-9/10428651_1621686134724270_5044028158535176959_n.jpg

    https://www.youtube.com/watch?v=P7-s4ONcr6s
  • @Max von Stirlitz 13:10:05
    Ta w doniczce (ziemia) w niczym nie jest gorsza od tej w hektarach. Bo jak nam przyjdzie w ukryciu pędzić zioła (o zielu już nie wspomnę, bo to dotyczy tylko niektórych) albo przyprawy albo cokolwiek zwykłego tj. nie GMO, to każda doniczka będzie ważna;).
    Zaopatrz się więc i nie marudź:).
  • @Max von Stirlitz 13:10:05
    Dosyć tych idiotyzmów. Sorry.
  • @Kodiak 13:59:01
    Proszę Pana, ja tę notkę napisałam nie po to, by droczyć się idiotycznie z kimkolwiek, kto uważa za stosowne sobie tutaj poharcować. Miłego dnia.
  • ...
    ...
    Tytuł artykułu powinien brzmieć tak - Chamstwo szerzy się, czyli nowe zwyczaje w "Wolnej Polsce".


    Będzie trochę nie na temat.

    Jaka elita, takie i obyczaje oraz taka oprawa zawodów, nowobogaccy dorwali się do koni i jeździectwa.... Teraz każdy nuworysz to przecież "polska" szlachta i posiadacz swojego herbu rodowego, z którym się obnoszą po portalach i przeróżnych blogach, jak z reklamą proszku Wizir.

    ps

    Czy aby tego państwa i tego chamstwa swoją obecnością w polskiej polityce nie uprawomocnia i uwiarygadnia również jedynie propolski i patriotyczny PiS?
  • @Paweł Tonderski 15:20:32
    Cudzysłów stosowałam w tekście. A zastosowanie dużej litery "W" już kwalifikuje nazwę własną.

    Również napisałam, że niekorzystne zmiany w sporcie konnym są wynikiem siłowych zmian społecznych po II wojnie. Ci nuworysze to rzeczywiście nowe "stare rodziny", jak to zgrabnie ujmuje Stanisław Michalkiewicz. Oj, widać je było wielokrotnie na CSIO... Bo jak już wylewało im się uszami, to zabierali się za konie, chyba jako nobilitującą wyższą półkę. No i... to szybko się kończyło w zasadzie.

    Barwy polityczne chyba nie grają takiej roli w podlizywaniu się organizatorów vipom.
  • @tadman 11:28:21
    //Jest to jedna z zalet nE, że człowiek nieczystości musi wybierać własnymi rękami, ale jeśli postawić tamę to spłyną one zgodnie z definicją p.Rezydęta tam gdzie niżej.//

    Że co ? Że jak ?
    Przepraszam, nie mam okularów i niedowidzę.

    Że nieczystości spłyną na pana prezydęta ?
    A ... życzymy , życzymy ...
    Należy mu się.
  • @Ptasznik z Trotylu 00:23:11
    Ptachu, że się wetnę jako gospodarz bloga: tutaj zaraz pojawiły się wpisy frustratów nie na temat, ale za to z inwektywami. Wywaliłam, byłam zażenowana. Tadman zdążył jeszcze te wpisy przeczytać - i stąd Jego uwaga, iż można samemu sprzątać u siebie na neonie. To jest bezcenne.
  • @KOSSOBOR 10:48:49
    Bezcenne jest też i to że w niedzielę machnąłem się do Wilna (czasowo Letuva).
    Miasto piękne a jego polskość wprost krzyczy każdym kamieniem i nie w mocy Letuwinów to zagłuszyć.

    Bezcenne jest też i to że dwukrotnie przemierzyłem piękne Podlasie od Radzynia Podlaskiego po Augustów (gdzie błękit nieba i wód oraz rozpasana zieleń łąk i lasów).
    Kraina mlekiem i miodem płynąca , gdzie ksiądz dobrodziej z batiuszką prawosławnym łupią w karcięta "po godzinach" a ryś i żubr zaglądają im przez ramię.

    Na tle tej obfitości, ciszy i spokoju błyszczą , kwitną i wabią piękne Podlasianki, jedna w drugą gmaśne i podstawne.
    Ech, gdybym to był ze 20 kilo młodszy ...
  • @Ptasznik z Trotylu 12:43:53
    Oj, Ptachu, Ptachu... :)
  • @KOSSOBOR 17:47:00
    Glorio, masz tu najpiękniejszą Podlasiankę, Piękną Pannę Różanostocką, którą odwiedziłem wczoraj po drodze z Wilna

    https://www.google.pl/search?q=matka+boska+r%C3%B3%C5%BCanostocka&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ei=GESXU5WzAoX17AaZ94HYDg&ved=0CB4QsAQ&biw=1024&bih=428
  • @Ptasznik z Trotylu 19:48:46
    A wystaw sobie Ptachu, że dwa lata temu malowałam Matkę Bożą Różanostocką: w srebrnej sukience, z klejnotami w tę sukienkę wmontowanymi.

    :)
  • @KOSSOBOR 02:17:25
    A toś W.Mość Pani w czepku urodzona.
    A to ci siurpryza.
    Gratuluję Jejmość Pani Dobrodziejce i zazdraszczam pracy przy tak pobożnym i wdzięcznym konterfekcie.
  • @KOSSOBOR 18:41:46
    "Bo jak już wylewało im się uszami, to zabierali się za konie,"

    Tylko Koni żal...
  • @Jasiek 20:25:53
    To prawda. Na CSIO przyjeżdżały nieprawdopodobne typy, nieprawdopodobnymi autami. Epizody końskie tych typów były krótkie. Stracili jeźdźcy, którzy wdali się w takie układy; dobre, drogie bardzo konie zostały dość prędko wyprzedane zawodnikom spod siodła przez nuworyszy- właścicieli. A dobry, sportowy koń - to są ogromne pieniądze.
  • @KOSSOBOR 10:29:01
    "To prawda. Na CSIO przyjeżdżały nieprawdopodobne typy, nieprawdopodobnymi autami. Epizody końskie tych typów były krótkie."

    Nie pamiętam dokładnie jak ujął to Jezus, ale powiedział, że to co uczynimy najmniejszym to uczynimy i Jemu. Chamstwo i prostactwo takich typków jest porażające- oni nawet nie zdają sobie sprawy z tego, że to co dla nich jest prestiżem dla innych może być kretyńskim dresiarstwem - i to wcale nie dla tych którzy mają auta jak oni, ale dla tych których nie stać nawet na używane, bo w naszej mentalności jest kod pochodzący prosto od Boga i pokazany przez Św. Franciszka.

    A co do aut - bo konie bardzo lubię, ale "nie czuję bluesa" (proszę się nie gniewać) - jest taki samochód - baaardzo drogi (ale nie najdroższy) - ma możliwość wyposażenia w bajery, nie wiadomo jak drogie skóry, elektrykę w lusterkach, fotelach, super audio itp. Problem w tym, że to nie jeździ. A co jeździ? - Jeździ np system "Terrain Response", prześwit w terenie, moc na drodze, rozkład masy, zdolność brodzenia itp, itd. A jeszcze można dużo zabrać do środka i jechać bezpieczniej niż w normalnych autach. To jest dla mnie po prostu piękne i świadczy jakoś o ludzkim geniuszu, który potrafił to stworzyć (Koń jest doskonalszy- przyznaję ochoczo, ale jakże inny). A te bajery... one nie jeżdżą, one... podnoszą środek ciężkości (i cenę oczywiście) A tu chodzi nie o cenę, tylko o jazdę, "perełkowość mechaniczną, że "Ach!" I to jest piękne. Piękna jest też jazda - ona zawiera w sobie jakiś ważny element z pielgrzymki. Jest jakiś ważny element wspólny. Ale żeby nie było - zostawiłbym sobie coś extra z tych "bajerów" - i nie chodzi o cenę, tylko parametry. Chodzi o audio. I nie tylko podczas jazdy. Nawet na chwilę - jest tego warta. Chodzi o głos. Chodzi o Amy.

    Ukłony
  • @Jasiek 16:38:58
    :)
  • Kossobor
    Kiedy czytam o takich sytuacjach to od razu przypominam sobie S.Piaseckiego i jego "Zapiski oficera Armii Czerwonej". Ten sam sznyt nowej "ślachty".

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

ULUBIENI AUTORZY

więcej