Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
370 postów 12605 komentarzy

KOSSOBOR

KOSSOBOR - Niby z porządnej rodziny, a do komedyantów przystała. Ci artyści...

Co dzieje się w Kongresie Nowej Prawicy?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Co dzieje się w KNP po zmianie prezesa?

 

Wiele osób zostało zaskoczonych "detronizacją" Janusza Korwin-Mikkego i wyborem nowego prezesa partii, pana Miachała Marusika.

 Jednak kolejnym zaskoczeniem są zapowiedzi utworzenia nowego ugrupowania przez JKM.

W mojej ocenie sprawa jest poważna. Dlatego wklejam artykuł na ten temat pt.: "Rachunek zysków i strat". Warto go uzupełnić "Lekcją pokory", tego samego autora.

Linki do artykułów:

 

//tadeusiewicz.blogspot.com/2015/01/rachunek-zyskow-i-strat.html

//tadeusiewicz.blogspot.com/2015/01/lekcja-pokory.html

 

 

 Autor:  Michał Gniadek-Zieliński

"Rachunek żysków i strat."

 

 

W Internetach jazgot niemiłosierny- pękają bębenki i puchną małżowiny- że 90 proc. członków KPN odchodzi za Korwinem do jego nowej formacji.
 
To jednak tylko blef.  Brudna gra o „rząd dusz”, którą na polecenie „mózgów” operacji uprawiają poniektórzy  członkowie/byli członkowie KNP. Robienie wrażenia, że wszyscy odchodzą sprawia, że faktycznie większa część osób, które się wahały, pójdą „z falą” i też odejdą. Postaram się zatem- na ile mogę- opanować tę histerię.
 
Nie odchodzą wcale wszyscy. Odchodzi jeden unioposeł : Janusz Korwin-Mikke; odchodzi poseł Przemysław Wipler; odchodzą ludzie odpowiedzialni za fatalne przygotowanie ostatniej kampanii samorządowej; odchodzą ludzie którzy odpowiadają za „tworzenie” fikcyjnych członków; odchodzą ludzie uwiarygadniający istnienie tych członków; odchodzą ludzie, za których urzędowania ginęły dokumenty i pieniądze z partyjnych kont; ludzie, którzy szczuli innych przeciw sobie, nie wpuszczali do siedziby partii  oraz oczywiście znaczna część internetowych trolli, robiących szum w Internecie i niewiele poza tym. Oczywiście znajdą się jeszcze jacyś działacze zdyscyplinowani, sumienni i ideowi, którzy jednak zbłądzili wierząc w nieomylność jednego człowieka, jednak takich będzie stosunkowo mało. Nowa partia robi się partią wodzów, stojącą nad rzeszą młodziaków. Partii jeszcze nie ma ale już poobsadzali sobą wszystkie stanowiska. Sytuacja będzie taka, że choć będą mieli dużo młodych chętnych do pracy, to nie będzie miał kto tej pracy skoordynować. Będzie zatem mieć miejsce zjawisko przedziwne: będzie robota, będą ludzie do roboty, ale nikt nie będzie robił. A jeśli już, to i tak będzie to chaotyczne.

 

 
Ale Korwin odchodzi i Wipler odchodzi! Ludzie tak medialni! Ktoś powie, że odrzucenie starych i wybranie nowych to real politik.  Okazali się zbyt słabi, wygryźli ich lepsi. Trzeba iść z nimi. Nie przykro mi, to nie jest real politik, bo real politik nie opiera się na urojeniach, mrzonkach, marzeniach i prognozach. Polityka realna opiera się- jak sama nazwa wskazuje- na czymś co realnie istnieje. W rzeczywistości nowa partia Wiplera i JKM nie istnieje i nie ma struktur, zaś wszystko to może mieć dopiero za jakieś 4-5 miesięcy, a i w to wątpię. Sądzę, ze cały proces najmarniej przeciągnie się do pół roku.
 
Marka Kongres Nowej Prawicy zaistniała już w świadomości publicznej. KNP jest w znacznie lepszej sytuacji wyjściowej niż nowo tworząca się organizacja. Partia już istnieje. Struktury zostają, choć uszczuplone, zaś oni muszą stworzyć wszystko od nowa. Zostaje trzech unioposłów: Michał Marusik, Stanisław Żółtek i  Robert J. Iwaszkiewicz. Zostają zatem fundusze, które przez nich dla partii Unia przesyła. Zostają również ludzie, którzy już w ruchu wolnościowym są bardzo rozpoznawali oraz bywają często w mediach: Jacek Wilk i Artur Dziambor. Zostają Robert Maurer i Piotr Najzer, nazwiska również nie szare. Zostaje „Człowiek z Kamienia” i największy praktyk naszych idei w samorządzie Stefan Oleszczuk. Zostają niemal wszyscy ludzie, którzy z Korwinem szli przez ponad dwadzieścia lat, tacy jak np. Mieczysław G. Burchert. Zostaje Piotr Palutkiewicz, człowiek który w rzeczywistości  rozpoczął reformę Oddziału Warszawskiego, co to ją sobie w całości przypisuje Robert Gajda. Zostaje wielka rzesza ludzi średniego szczebla, odpowiedzialnych za organizacje (prezesów oddziałów i kół, wiceprezesów oraz koordynatorów). Zostaje również mnóstwo ludzi młodych, niemal ¾ Sekcji Młodzieżowej z jej prezesem Lechem Walickim na czele oraz właściwie całym (100 proc. z pojedynczymi wyjątkami) Oddziałem Warszawskim SM, z Prezesem Bartłomiejem Traczykiem i bywającym często w mediach Marcinem Kruszewskim. Zostają lub wracają do KNP właściwie wszyscy ludzie odpowiedzialni za sukces w eurowyborach. To nie będzie drugi UPR! Naprawdę zostaje rzesza ludzi i zostaje finansowanie!
 
Wipler mówi, że odchodzą bo my nie chcemy tworzyć szerokiego frontu prawicowego. Ale to sam Korwin-Mikke często odstręczał ludzi od współpracy z KNP. Ileż razy słyszałem, że nasz program jest naprawdę fajny, ale ten Korwin jest nie do zniesienia. Kto zatem ma większą szansę na budowanie jedności polskiej prawicy? Sadzę, że to KNP staje się teraz niezwykle atrakcyjnym sojusznikiem dla innych organizacji, takich jak np. Ruch Narodowy czy nawet Prawica Rzeczpospolitej (jak PiS już się na nich wypnie). Otwierają się przed nami zupełnie dotychczas zamknięte pola działania, takie jak np. wystąpienia w Radiu Maryja. Ojciec Rydzyk będzie potrzebował straszaka na PiS przed wyborami, dla nas to jest szans. Partii Korwina by nie wpuścił, ale partię bez niego, której grunt przygotował już Stanisław Michalkiewicz, czemu nie.
 
Janusz Korwin-Mikke od zawsze był twarzą całego ruchu wolnościowego. Pomijając fakt, że odwrócił się od zasad, które dotychczas wyznawał, Korwin jest już człowiekiem w podeszłym wieku. Nie będzie żył wiecznie. Wipleryści, chcą go maksymalnie wyeksploatować dla własnych korzyści. Jak sądzę jednak, odcięcie tej pępowiny, która przez lata nas utrzymywała przy życiu jest konieczne. Im szybciej to nastąpi, tym lepiej. To, że nie rozstajemy się jako formacja z Korwinem po jego zgonie, ale jego odejściem daje nam czas na wypromowanie marki jako takiej, bez firmowania jej wyłącznie jego twarzą. Do tego etapu kiedyś dojdą i wipleryści. My jednak, od dłuższego czasu promując nowe twarze i odcinając się od jednoznacznie kontrowersyjnych wypowiedzi JKM mamy wówczas zupełnie inną pozycje, co przekłada się- przy dobrej organizacji- na głosy.
Wszędzie pojawiają się krzyki o koniecznej współpracy. Współpraca jednak jest niemożliwa, a nawet niewskazana. Popieranie Korwina przez KNP w wyborach prezydenckich uważam za błąd. Całe KNP będzie harować, a wszelkie laury zgarnie Wipler z koleżkami. Kiepska to taktyka. Co do wyborów parlamentarnych. Oni już będą mieli wtedy zbudowane struktury (jakie by nie były) i nie będziemy już im potrzebni całkowicie. Dopóki nie mają struktur, będą chcieli się oprzeć na naszych, gdy zbudują swoje wypną się na nas całkowicie.
 
O żadnej współpracy nie może być mowy. Partia bowiem nie będzie partią Korwin-Mikkego, ale Wiplera i Oziębły.  Oni zaś nie będą ze „starymi” w żaden sposób współpracować. Sprawa jest prosta. Jeżeli jest tak jak mówią i wystąpili z partii, bo „beton” przeszkadzał w działaniu, to na pewno nie będą chcieli z nim współpracować, aby przy następnych kampaniach znów nie było problemu. Jeśli jednak, zdecydują się mimo wszystko na- jakąśtam- współprace, to potwierdzi tylko tezę, że tak naprawdę chodziło im o stołki. Teraz stołki są to można się dopiero dogadywać. Niechże zatem apologeci Wiplera i s-ki, przestaną trąbić wszem i wobec, że konwentykl przeszkadzał, ale teraz chcą z nim ubić polityczny geszeft, bo są tacy miłosierni.
 
Propozycja 50/50 złożona przez Korwin-Mikkego (oczywiście przez jego zauszników w rzeczywistości) prezesowi Marusikowi zakrawa o kpinę i nikt mi nie wmówi, że była aktem miłosierdzia.
 
Primo: To Marusik jest prezesem partii i to on jedynie może składać jakiekolwiek propozycje. Oni nie mają nic, tylko mgliste wyobrażenie przyszłości. Czy za poważną zatem można uznać propozycję opierającą się wyłącznie na prognozach dot. nieistniejącej organizacji? Załóżmy, że nawet Marusik by taką ofertę przyjął. Rozłam i tak by nastąpił, bowiem sytuacja zaszła już za daleko, zaś on podpisałby wspomnianą umowę z Korwinem. Proszę zauważyć! Z Korwinem, bo tylko on może taką umowę podpisać jako strona składająca ofertę. Później jednak tworzy się partia jego stronników, zbliżają się wybory i przychodzi czas układania list. Nagle okazuje się, że nigdzie nie ma osób z KNP, a przecież umowa została zawiązana w tej sprawie! Wówczas wyjdzie pan Oziębło czy Gajda i powie: „Żadnej umowy nie było z naszą partią, bo partii nie było w czasie, o którym mowa. To co podpisywaliście z Korwinem nas nie obchodzi, taką umowę mogliście zawrzeć jedynie z partią.” Proste?
 
Secundo: W rzeczywistości nie mogło być mowy o podziale 50/50. Każdy kto zadał sobie trud i zajrzał do propozycji statutu dla nowej partii, z łatwością znalazł, że w rzeczywistości „starzy” mieli dostać miejsca tam gdzie nie było żadnego wpływu na partię. Dodatkowo tych starych dobierał sobie wg uznania sam Korwin-Mikke, czyli w rzeczywistości jego zausznicy. Kto zatem by się tam znalazł? Wyłącznie ludzie wygodni.
Odrzucenie propozycji Korwina było zatem korzystne nie tylko z pobudek honorowych, ale przede wszystkim strategicznych.

 

 
Nowa partia ma być z założenia organizacją faszystowską. Cała idea przyświecająca jej założeniu oraz struktura jest charakterystyczna właśnie dla takich formacji. Wszystko opierać się będzie o kult wodza, nieomylnego wodza, który jest uosobieniem wszelkich ideałów, o które partia walczy. Demokracja wewnątrz organizacji służy wyłącznie odprawianiu kultu.  Na takiej sytuacji korzystają przede wszystkim zausznicy wodza, bo to oni wszystko robić będą pod maską „rozkazu wodzowskiego”, zaś wódz im starszy będzie tym na więcej będzie przymykał oko. Już się dogadują z Hofmanem i innymi odpadkami z PiSu, zaraz dojdą kolejni z PO, może jeszcze skądś…. i tak powoli partia pięknej idei, niosąca na sztandarach Korwin-Mikkego, zamieni się w zbieraninę plew sejmowych, których jedynym celem pozostaje: być w Sejmie. Niekoniecznie coś robić, ale być! Faktycznie, jak się zbierze tych wszystkich niezadowolonych, to można wejść do Sejmu (choć ja nie wierzę, że dadzą radę tej jesieni). Tylko co to będzie za wejście? Gdzieś w tym wszystkim zagubi się to co przyświecało całej organizacji na początku. Ideały odstawi się „na potem”, bo teraz jeszcze „nie ma możliwości”  i „trzeba poczekać”.  Kończąc sprawę: gdzieś zgubią nagle Korwina po drodze.  Jestem tego pewien.
 
Separatyści często powołują się na monarchie: „Korwin Krul” etc. Tyle, że wszystko co robią nijak do żadnej monarchii nie przystaje. „Partia to Korwin”, jak znalazł pasuje do „Partia to Lenin, a Lenin to partia”. Partia nie jest nigdy monarchią, choćby nie wiem co robili, ale może być dyktaturą. Partia Korwina będzie zatem dyktaturą. Pytanie: jaką? Na pewno nieskuteczną, to jasne. Systemy dyktatorskie mogą być skuteczne wyłącznie na bardzo krótką metę. Nawet najlepszy dyktator zostawia po sobie zwykle fatalnych następców. Dość powołać się na przykład Józefa Piłsudskiego i pozostawionych przez niego miernot. Korwin jednak nawet dobrym dyktatorem nie jest.  O ile Piłsudski władał zza pleców innych, tak to właśnie zza pleców Korwina władają inni. Korwin-Mikke działa zatem bardzo chaotycznie, bowiem w zależności od tego kto ma dostęp do jego ucha, taką koncepcję będzie forsował. Czy może zatem kiepski dyktator pozostawi po sobie świetnego następcę? Marzenie wariata…. Korwin ma fatalne wyczucie dobierania współpracowników, tak samo zresztą jak wspomniany Piłsudski. Otacza się wyłącznie ludźmi, którzy nie sprzeciwiają mu się, jedynie przytakują i mizdrzą się do jego „świętości”, za plecami budując swoją pozycję.
 
Taka to będzie organizacja. Czy naprawdę warto tam iść i dać im wykorzystać swój potencjał? Warto się zastanowić. Przypominam jednak, ze prawdziwego konserwatystę cechuje dbanie o środki, które zawsze pozostają ważniejsze od celu. To wskazuje zatem na KNP. Pragmatyzm zaś nakazuje kierowanie się siłą. Siła organizacyjna zaś, przynajmniej na tą chwilę jest również po stronie KNP.
 
Na koniec wielka prośba. Wiem, że przeczyta ten tekst sporo osób, które już podjęły decyzję i zostają w KNP. Proszę was, zamanifestujcie swoją decyzję i ustawcie poniższą grafikę jako „zdjęcie w tle” na wszystkich swoich facebookowych profilach i stronach. Pokażcie w Internecie, że gadka o 90 proc. wychodźców jest jedynie blefem, a nie rzeczywistością. Ten tekst bowiem jest jedynie kroplą w internetowym oceanie. 

 

 
 

 

 

   
 

KOMENTARZE

  • @ PT Czytelnicy
    Proszę skorzystać z podanych linków, pod którymi można przeczytać oba artykuły bez obcięcia ich boków.
  • @Kossobor
    Co ma być . Agenci grają znaczonymi kartami , o pchniętym szkoda pisać .Ave. http://polska.newsweek.pl/korwin-mikke-mial-wypadek-sam-dzgnal-sie-nozem-na-newsweek-pl,artykuly,287319,1.html 5*.
  • "Co dzieje się ..."
    Każdy w miarę inteligentny prawicowiec od co najmniej 5 lat zdaje sobie sprawę, że guru konserwatywnych liberałów w Polsce Janusz Korwin Mikke jest agentem rosyjskim. Dyskusja jest zbędna.

    Pozdrawiam.
  • @Repsol 22:01:01
    Słyszałam o tym. Stara sprawa. Mało kto ma takie "rodzinne" przygody.
  • @konserwatystka 22:36:24
    Jestem najdalsza od dyskusji na temat JKM. Po wyżej uszu..............
  • @Prof. Nathanel 22:46:32
    "Uwolnij swój umysł", Nat.
  • @KOSSOBOR 18:22:32
    Przepraszam za styl, powinno być "bez obciętych boków".
  • @KOSSOBOR
    Postępowanie JKM i Wiplera jest jedynie słuszne. Muszą założyć nową partię, bo KNP nie da rady zarejestrować list do parlamentu, bo je PKW odrzuci. To jest prawie pewne. A nawet jeśli jest na to 50% szans, to trzeba już mieć alternatywne rozwiązanie.
  • @KOSSOBOR
    Pierwsze zdjęcie, a szczególnie napis na nim w tle jest piękny. Wzruszyłem się, a co dopiero Prezes.
  • @GPS 00:39:42
    Sądziłam, że po prostu mogli /JKM i W./ zostać w KNP. Coś tu nie trybi.
  • @Prof. Nathanel 02:31:49
    Nie zrozumiałeś, Nat. A ja nie chcę pisać otwartym tekstem, więc to nieporozumienie to zapewne moja wina.
    Może tak: po eurowyborach zaczęłam z ciekawością i życzliwością przyglądać się drugiej linii w KNP, widząc w tym jakąś szansę /cień szansy?/na scenie politycznej.
    Pozdrawiam.
  • @tadman 11:18:18
    Również uważam, że to fajne, żartobliwe, a jednak poważne zdjęcie.
  • Partyjniactwo
    Cóż, rozstania, żale, bóle,
    zastępują króla królem?
    Korwin w przeszłość odejść musi?,
    poprowadzi ich Marusik?

    Więc internet hasło niesie:
    oto z Tobą my, Prezesie
    dziś stoimy i stać chcemy
    od Szczecina aż po Przemyśl.

    Od Wałbrzycha po Augustów
    jest nas wszystkich ponad dwustu.
    I nie będzie tak, jak w UPRze,
    zwyciężymy już pojutrze.

    Bo po politycznych szynach
    można jechać bez Korwina.
    Oto dowód, partyj lista,
    bez Korwina z nich ze trzysta.

    ***

    Wdepnęliśmy aż po szyję
    w te rozłamy, w te partyje,
    jedne rosną, inne bledną.
    Przecież partia częścią ledwo.

    Choć mnie wcale nie zachwyca
    rząd, jakiego chce lewica,
    choć prawicy cieszą słowa,
    wolę, kiedy rządzi głowa.
  • @Ywzan Zeb 19:08:23
    Niezawodny YZ

    Notkę podaje nam wierszem,
    Ale czyni to z dużym sensem.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

ULUBIENI AUTORZY

więcej