Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
368 postów 12532 komentarze

KOSSOBOR

KOSSOBOR - Niby z porządnej rodziny, a do komedyantów przystała. Ci artyści...

Ziemianie polscy. Zagłada.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Artykuł Grzegorza Brauna. Na polskiej scenie politycznej jedynie Grzegorz Braun głośno porusza ten straszny i haniebny temat. Za to niniejszym z serca Mu dziękuję.

Od 1989 roku walcząc o zwrot Polakom ziemi i domów, o restytucję polskiej warstwy średniej, w tym o restytucję ekonomiczną /ergo - faktyczną/ polskiego ziemiaństwa, napotykałam w ugrupowaniach politycznych zawzięty mur milczenia i trudno skrywanej niechęci. W końcu, zorientowawszy się, że owa III RP nie jest naszą wymarzoną Polską - to znaczy zorientowawszy , jak to wszystko tutaj faktycznie działa, w tym scena polityczna - napisałam:
 
http://kossobor.neon24.pl/post/16447,dlaczego-w-polsce-nie-ma-reprywatyzacji-ukryta-prawda-czesc-i
 
http://kossobor.neon24.pl/post/16550,dlaczego-w-polsce-nie-ma-reprywatyzacji-ukryta-prawda-czesc-ii
 
http://kossobor.neon24.pl/post/16718,dlaczego-w-polsce-nie-ma-reprywatyzacji-ukryta-prawda-czesc-iii
 
Dzisiaj doszliśmy już do sprzedaży polskiej ziemi /Lizbona/ i polskich lasów /uroszczenia żydowskie/ w obce ręce. Urządza się dramatyczne zbiórki podpisów pod protestami w tych sprawach, które sejm polski całkowicie lekceważy. Zbiórki tych podpisów organizuje to samo, jedynie patriotyczne i opozycyjne ugrupowanie, które słyszeć nie chciało o reprywatyzacji Polaków. W ten sposób w "patriotyzm" na scenie politycznej można się bawić do końca wydolności polskiego podatnika. Wydolności na opłacanie partii politycznych i fruktów poselskich. Pan prezydent Andrzej Duda, podpisując ustawę o nowych regulacjach rolnych, jednocześnie pozbawił ziemian prawa pierwokupu swojej ziemi. Nawet tego!
 
Na polskiej scenie politycznej jedynie Grzegorz Braun głośno porusza ten straszny i haniebny temat - zniszczenie polskiego ziemiaństwa. Za to niniejszym z serca Mu dziękuję. I uważam, że jest to jednoznaczne wskazanie wyborcze dla ziemian i ich spadkobierców. A nawet dla tych, którzy przenoszą już jedynie w sercach i domach tradycje szlacheckie i ziemiańskie. 
 
 
Poniżej artykuł Grzegorza Brauna:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Grzegorz Braun

 
Wypędzeni, wymordowani, wyszydzeni
Data publikacji: 2015-09-06 07:00
Data aktualizacji: 2015-09-10 09:35:00
Wypędzeni, wymordowani, wyszydzeni
Dawid Lasocinski/FORUM
Zniszczenie ziemiaństwa polskiego było bodaj najpotworniejszym, bo najbardziej nieodwracalnym cięciem w zbrodniczej lobotomii, której przed siedemdziesięciu laty poddano Polaków. Operacja ta wyeliminowała z szarej tkanki narodu nie tylko znaczną część ośrodków odpowiedzialnych za pamięć – ale także za zdolności motoryczne ogłuszonego pacjenta. Wściekły atak na ziemiaństwo był bowiem nie tylko atakiem na polską tradycję narodową w samym jej mateczniku, ale także, a może przede wszystkim, śmiertelnym ciosem w bazę materialną, bez której nie może być mowy o jakiejkolwiek indywidualnej niezależności, a więc w odniesieniu do narodu – o niepodległości.
 
Rola polskiego dworu nie ograniczała się bynajmniej – jak wielu dzisiaj sądzi – do funkcji dekoracyjno‑sentymentalnych. Owszem – dwór był nierzadko najpiękniejszym, bo najmniej prowizorycznym, a najbardziej stałym, nierzadko wręcz odwiecznym elementem polskiego pejzażu prowincjonalnego. Ale przecież jego estetyka ściśle odpowiadała funkcjonalności – ta zaś wynikała przede wszystkim z autentycznych potrzeb i realnych możliwości gospodarczych. Dwór polski zapisany w legendzie literackiej: Soplicowo, Nawłoć, Wierna rzeka czy Wilko – to obraz o tyle mało realistyczny, że stanowczo za mało w nim po prostu codziennej, ciężkiej pracy. Bo polski dwór był przede wszystkim ośrodkiem zarządzania przedsiębiorstwem rolno‑spożywczym. Zasada zastaw się, a postaw się na dłuższą metę tu nie działała – kto żył ponad stan, ten i ziemię tracił, i sam dwór wraz z nią. Ci zaś, co trwali, zapewniali podstawy materialne nie tylko własnemu klanowi – ale całemu narodowi.

Dobrze wiedzieli o tym wszyscy jawni wrogowie i fałszywi przyjaciele niepodległej Polski – dlatego dwór polski stawał się pierwszą ofiarą ich akcji zaborczych i pacyfikacyjnych. To ziemiaństwo – jako oczywistą ostoję i esencję polskości – brano na celownik podczas „legitymowania ze szlachectwa” prowadzonego przez władze carskie po kolejnych powstaniach. Notabene: kto inny te powstania prowokował – ale to ziemiaństwo przede wszystkim płaciło rachunki. Płaciło daniną krwi ziemian poległych, więzionych, zesłanych – i ruiną majątków, plądrowanych i konfiskowanych.

Wystarczy jeden przykład z historii poprzedniego stulecia: nie byłoby wszak żadnej partyzantki ani nawet konspiracji w terenie na większą skalę, gdyby nie właśnie ziemiańskie dwory – ogniwa akcji „Tarcza” (albo: „Uprawa”, „Ochrona”, „S1”), w ramach której koordynowano pracę zaplecza materialnego AK. Była to praca systematyczna i wymierna (w gotówce i w naturze) – i bynajmniej niepozbawiona najwyższego ryzyka.
Gdyby nie „Uprawa”–„Tarcza” – przyznawał po wojnie generał Bór‑Komorowski – Armia Krajowa nie mogłaby była spełnić wielu swoich zasadniczych zadań (…) opieka „Tarczy” uchroniła od głodu, demoralizacji i rabunku wiele oddziałów partyzanckich powstających jak grzyby po deszczu po 1943 roku.
Jaka była cena tego patriotycznego zaangażowania? Proszę wziąć do ręki i bodaj tylko przerzucić monumentalną, dwutomową Listę strat ziemiaństwa polskiego 1939–1945 opracowaną przez profesora Krzysztofa Jasiewicza…
 
Stara złodziejska doktryna
Władza komunistyczna nie przypadkiem właśnie „panów” i „obszarników” plasowała na czele listy przeznaczonych do eliminacji „wrogów ludu” – obok innej kategorii najgorszych burżujów‑wyzyskiwaczy: fabrykantów, kamieniczników, kułaków (tj. szczególnie gospodarnych chłopów) i klechów (tj. samowystarczalnych proboszczów lub przeorów). Ich wszystkich trzeba było obrabować pod pretekstem „przywracania ludowi jego własności”, by następnie zabrać się za wszystkich pozostałych.

Po posiadaczach znaczniejszych majątków stopniowo bowiem przychodziła pora na posiadaczy czegokolwiek. Na początek jednak trzeba było jednych poszczuć na drugich – najprościej: zachęcając do rabunku albo przynajmniej współuczestnictwa w paserstwie. Dokonano tego, sięgając do ugruntowanego repertuaru propagandy rewolucyjnej: ogłoszono tak zwaną „reformę rolną”. Komuniści sowieccy wcale nie musieli wykonywać tej pracy od podstaw – co najmniej połowę roboty wykonali za nich wcześniej rodzimi rzecznicy „postępu”. Już przed wojną poważne sukcesy odniosła wszak agitacja wśród „ludu pracującego miast i wsi” – prowadzona nie tylko przez sowiecką agenturę, ale i przez rodzimych szermierzy „postępu”. Chodziło o spektakularne zakwestionowanie prawa własności. A ziemiaństwo było idealnym, bo w gruncie rzeczy bezbronnym kandydatem na pierwszą ofiarę.

Komuniści mieli doskonałe wyczucie w tej sprawie – rozumieli, że ludzie zaproszeni do współuczestnictwa w grabieży staną się automatycznie zakładnikami „władzy ludowej”, która umożliwiwszy im chwilowe wzbogacenie, tym łatwiej będzie mogła ich samych wyzuć później z wszelkiej własności, zapędzając do kołchozów. W Polsce proces ten nie został na szczęście sfinalizowany z taką konsekwencją, jak w wypadku innych podbitych narodów. Ale puszczone wówczas w ruch mechanizmy propagandy judzącej przeciwko „dworom i pałacom” były identyczne. A jak trwałe, tego dowodzą do dziś pokutujące w propagandzie Post‑PRL‑u klisze propagandowe, które jeszcze po śmierci obrażają pamięć dobrych Polaków i dobrych gospodarzy – polskich ziemian.

Przede wszystkim zaś trwają – jako integralny element systemu prawa obowiązującego w Polsce – słynne „dekrety wywłaszczeniowe” PKWN. Bezprawie dokonane za PRL przez polskojęzyczną władzę sowiecką zostało po latach podżyrowane i opatrzone pieczęcią z orłem w koronie przez Post‑PRL.

Ziemię odebrano obszarnikom jak najzupełniej słusznie – możemy przeczytać na forum internetowym „Gazety Wyborczej” – obszarnicy bowiem, aby posiąść swoje latyfundia, musieli najpierw wydziedziczyć z tej ziemi chłopów, którzy pracowali na niej odwiecznie. Reforma rolna była po prostu aktem dziejowej sprawiedliwości. Tak więc i dziś zdaje się prawym dziedzicom idei Proudhona i Lenina, że własność to kradzież. Z tym fundamentalnym nonsensem nie będziemy tu szerzej polemizować. Zauważmy tylko, że o ile nabycie własności w dawnej Polsce wiązało się częstokroć z publicznymi aktami wierności Rzeczypospolitej, Koronie Polskiej, czy personalnie Królowi Jegomości – o tyle nabycie własności w PRL i Post‑PRL wiązało się z reguły z aktami niewierności, nielojalności, odstępstwa od idei i praktyki polskiej niepodległości. To fundamentalna różnica – na naszą niekorzyść, rzecz jasna.

Warto też wspomnieć, że przynależność do stanu rycerskiego bynajmniej nie była dawnymi czasy pojmowana jako li tylko przywilej. Bo to był przede wszystkim obowiązek wiernej służby – aż do ofiary z własnego życia, o majątku nie mówiąc, w wojennej potrzebie na każde Ojczyzny wezwanie. I był ten obowiązek pojmowany i realizowany bardzo dosłownie – aż do samoniszczącej przesady. Właśnie z tego powodu bynajmniej nie każdemu chłopu czy mieszczaninowi marzył się szlachecki klejnot – czego dziś nie pojmuje mentalność zdefektowana przez jakobińską i bolszewicką propagandę.
 
Niepowetowana szkoda dla całej Polski
Zagłada ziemiaństwa – czy to przez dosłowną, fizyczną eksterminację (zabójstwa, wywózki i więzienia), czy to przez deklasację (wypędzenie i szykanowanie) – dokonała się ze szkodą nie bynajmniej samych ziemian tylko. Jest to niepowetowana strata dla całego narodu i cios w najżywotniejsze ośrodki całej polskiej cywilizacji. Wyeliminowano bowiem jedyną w polskiej strukturze społecznej tak liczną grupę ludzi mimo wszystkich wyjątków jednak normatywnie pracowitych i pobożnych – a zarazem wolnych i na swą miarę niezależnych, bo niefundujących rodzinnej egzystencji na państwowym etacie czy zagranicznej dotacji. Ludzi niezależnych od kaprysów innych w dostatecznym stopniu, by przynajmniej przy własnym stole – czy za oknem rządzą akurat Moskale, czy Prusacy – mogli sobie pozwalać na fanaberię bycia Polakiem.

Ile jest dziś w Polsce takich rodzinnych kręgów, w których niepodległość może być podtrzymywana bez obawy, że zagrozi to karierze partyjnej lub korporacyjnej? Sytuacja rysuje się pod tym względem niewątpliwie bardziej tragicznie niż jeszcze przed stu laty – zanim (sic!) Polska odzyskała niepodległość.

W naładowanym faktografią, a zarazem łamiącym serce filmie dokumentalnym Andrzeja Gajewskiego Zagłada ziemiaństwa polskiego (prod. Film Open Group 2013) Rafał Ziemkiewicz przytacza mrożącą krew w żyłach anegdotę z okresu „transformacji” lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia. Oto pytany wówczas o sprawę tak zwanej reprywatyzacji, tj. możliwości zwrotu mienia zagrabionego przez komunistów prawowitym właścicielom Bronisław Geremek (1932–2008), jeden z czołowych wówczas demiurgów Post‑PRL‑u miał wyjaśnić, że nic takiego w żadnym wypadku nie nastąpi, bo to nie nasz elektorat. Nie dziwota więc, że na tak zaprojektowanym fundamencie wyrasta nam tu od ćwierćwiecza coś tak dalece odbiegającego od marzeń o wolnej Polsce. Marzeń, które przecież przez stulecia piastował i przechował właśnie polski dwór.



Grzegorz Braun



Read more: http://www.pch24.pl/wypedzeni--wymordowani--wyszydzeni,37946,i.html#ixzz3lq3knpVo

Link: http://www.pch24.pl/wypedzeni--wymordowani--wyszydzeni,37946,i.html

KOMENTARZE

  • 5+
    Dlatego się tak wściekają
    tylko Braun, Szczęść Boże! !!!:)))
  • @trybeus 22:54:12
    Trybie 100/100 Ave.
  • @trybeus 22:54:12
    Daj Boże!
  • @partyzant 23:03:56
    Proszę Pana, parch pisze się z małej litery, a Polacy pisze się z dużej. Pan najwyraźniej z "partyzantki" Gwardii Ludowej. wywalam ten komentarz i nie mam więcej przyjemności.
  • @ninanonimowa 23:10:45
    Pani Nino, aż trudno uwierzyć, iż Pani Matka mawiała "Boże!". Naprawdę - sądząc po progeniturze. Przykro mi, ale również z Panią nie mam przyjemności.
  • @KOSSOBOR
    To jeszcze to w uzupełnieniu: http://mediologia.salon24.pl/667863,polskie-absurdy
  • Eksterminacja polskiego ziemiaństwa/inteligencji
    Dekrety Stalina wiecznie żywe, patrz
    na stronie Dwory- Polskie pl
  • To jest wlasnie historia mojej rodziny w 100%.
    Zniszczono fabryki zywnosci , ktorymi byly ziemianskie majatki.Jeden moj dziadek na wschodzie,Sidorow nad Zbruczem przyjmowal do pracy dziewczeta z biednych ukrainskich rodzin i gdy doszly do wieku zamazpojscia to dostawaly 1 morge pola + wyprawka w skrzyni by mogly sobie znalesc meza.Kto kiedykolwiek robil czy robi to na swiecie?
  • Daję 5*
    Za promowanie idei "polska ziemia w polskich rękach", "polska ziemia w polskich rękach = suwerenność", "własność = klucz do suwerenności".
    Ja osobiście nie rozumiem czego nie rozumieją tacy różni pięknoduszni. Przecież to trywialne - ten jest właścicielem/zarządcą kraju, kto posiada krajową ziemię i/lub jakąś własność.

    Osobiście potrzegam jednak szczyptę przesady w tym kawałku o zdolnościach motorycznych;). Chłopi, jako posiadacze za bardoz drobni nie mieli tej siły ekonomicznej, co ziemiaństwo. Nie znaczy to jednak, że nie wiedzieli skąd wiatr wieje, kto swój (król) a kto nie (cysorz). i że im zwisało.
    Tak samo z letka mię dotknęło pisanie o chłopach branych na lep wspólnictwa przy wyzuwaniu ziemian z majątków. U nas we wsi tego nie było. Może dlatego, że u nas nie było ziemian. Tj. był folwark, ale nikt z chłopów go nie brał przy reformie (woleli zostać przy swoim). Poszło to więc na PGR. W każdym razie u mnie nie brali cudzego i ja sobie wypraszam. (Potwierdzają to stare dane katastralne. Władza "ludowa" wystawiała nam, owszem, akty "nadania ziemi". Istna kpina, bo to była ta sama ziemia, która jest w naszych rękach od czasów, gdy jeszce komunistów nie było na świecie. Owe akty budziły jedynie milczacą gorycz.)
    A rozwałka folwarku (robiona n.b. przez obcych, nikt ich u nas nie znał) wzbudziła niesmak - co z tego, że nieużyteczne (te frymuśne meble i talirzyki), ale cudze. No i ładne takie. Po co zaraz niszczyć. Niechby se było. Nieładnie i tyle.

    Kolejna sprawa: dzieje mojej wsi są mniej więcej takie: żyła se grupa jakichś chłopów a potem król jegomość podarował ten kawał kraju (wraz z ziemiami, lasami, młynami, wodami i chlopami - w tej kolejności) jakiemuś panu. Pan ów (zasłużony dla kraju, to prawda) został więc de facto właścicielem LUDZI. A TAKŻE ZIEMI, na której oni odwiecznie gospodarzyli. I musieli mu się za to opłacać. Opłata była tak sowita, że chodzili głodni. MOgli pracowąć u pana, byliby wtedy mniej głodni. Ale nie mieliby już ziemi. Ale oni ziemię utrzymali. Bo przecież była ich. Starsza niż królowie. A potem nowomodny cysorz "łaskawie" im dał tę ziemię, którą oni mieli "od zawsze". I tam inne historie jeszcze były, a co jedna to głupsza. A już wykwitem mega głupoty były agitki o zaorywaniu miedz i "spółdzielniach". Przecież w rolnicwie się tak nie da. Nie mogą być buraki po horyzont. Musi być i trochę pszenicy, i łąka. I zioła na miedzy. itd, itp - Taki mniej więcej tok sprawy podali mi w dzieciństwie starsi z "mojej wsi". Dziwiło mnie to niebotycznie, możliwe, że coś przekręciłam (jak to dziecko). Ale potem poczytałam prawie to samo u Konecznego...
    Wiem, wiem, w/w pan z ludowej opowieści nie był ziemianinem. To całkiem inna grupa ludzi. NIE ziemiaństwo. Wiem. Chcę tylko sprostować, iż nabycie ziemi w dawnej Rzplitej nie zawsze było sprawiedliwe w tym rozumieniu, jakie mamy dzisiaj. Czemu o tym piszę. A temu, żeby ważna sprawa nie miała gdzieś w sobie ziaren kłamstwa. Nie ma to większego przełożenia na omawiany temat. Chodzi mi tylko o to, by nie utrwalać nazbyt uproszczonych schematów. Bo takie uproszczenia bardzo szkodzą idei na dalszych etapach. I to tyle mojego ględzenia.
    Okradzeni przez komunę (wszystko jedno, czy będą to obrazy, meble, pieniądze, domy, kamienice, ziemia, folwarki, sady, ogrody, broń, zwierzęta, odzież - bo różne rzeczy komuna ludziom zabierała i byli świadkowie, którzy to wiedzieli na własne oczy) powinni dostać jakieś odszkodowanie (nie zawsze fizyczny zwrot zagrabionego mienia jest możliwy, np. porcelanę wytłuczono). NO chyba, że III RP nie uważa się za prawnego następcę PRL. Ale w takim przypadku trzeba by zmienić WSZYSTKO w III RP. A skoro jest jakieś następstwo prawne, to odszkodowanie (takie, czy inne) być powinno. I nie każde odszkodowanie musi być w pieniądzu. Co więcej, ludzie o których myślę, chyba by woleli dostać ruiny dworku dziadka + kawałek ziemi po PGR niż kasiurę. A to by było korzystne także dla nas-szaraków. Bo by zaraz powstał (odnowiony) folwark, na którym biedniejsi by sobie mogli dorabiać, nie musieli by może wyjeżdżać aż do Niemiec lub dalej?? I ziemię (ten konkretny, oznaczalny kawałek KRAJU) miałby w ręce Polak. Co więcej, byłby to swój, osobiście znany, sąsiad. A nie nie wiadomo kto.
    Podsumowując ten przydługi wywód: pewne elementy ziemiańskości (przywiązanie do ziemi, odpowiedzialność za siebie i za innych) są nam dziś niezbędne i mówi to nieziemianka.
    Rzekłam.
  • @Autor
    "Chodziło o spektakularne zakwestionowanie prawa własności."

    To prawo ciągle jest przez wielu kwestionowane. Tymczasem jest to podstawa sprawiedliwości, na której dopiero można cokolwiek nowego tworzyć.
    Niestety, występowanie z ideą reprywatyzacji teraz, gdy prawo własności nie może jeszcze zdobyć pełnego uznania wśród ludzi, powoduje jedynie dalsze podważanie tego fundamentu.
    Ci którzy ją proponują stawiają się obecnie sami na tym samym poziomie co wszelkie inne grupy starające się wyszarpać cokolwiek dla siebie przy pomocy państwowej przemocy.
  • @programista 08:58:27
    Ups!

    Mnie tam, wychowano na wzorcu:
    1. "Kartagina musi zostac zburzona";
    2. "Nastawaj w porę i nie w porę".

    A tak sięgając do sedna: może właśnie po to (po to o czym piszesz) parę osób robi pracę u podstaw w zakresie "co to jest własność i dlaczego ona nie jest 'be' jako taka" oraz "prawe i nieprawe tytuły własości" itp.
  • @bez kropki 09:19:40
    Oby tę pracę kontynuowały.
    Bo moim zdaniem ważne jest właśnie maksymalne ugruntowanie instytucji własności prywatnej. Tę działalność ludzie prowadzą od tysiącleci - przykazania 7 i 10.
    Reprywatyzacja przyjdzie wtedy sama, jako efekt uboczny.
  • @programista 09:42:49
    Sama, to raczej nie przyjdzie ta reprywatyzacja;). Jak widzę kto i co cudzego trzyma, jak kurczowo to trzyma, to ja tak różowo tego nie widzę. Ale mniejsza z tym. Masz rację pisząc, że świadomość i zrozumienie to podstawa. Wychodząc od tego (od przypomnienia ludziom czym jest własność, czemu służy itp) zbuduje się, zapewne, warunki do jej cywilizowanego przywrócenia prawnym posiadaczom.
    Na marginesie: u Hołowni w jego "Chrześcijaństwo 24 h, last minute" (tytuł podaję z pamięci, więc napewno mącę) est rozmowa m.in. z amerykańskim konserwatystą. I ten konserwatysta robi ciekawe spostrzeżenie o "błędzie i wypaczeniu" KK, który to błąd i wypaczenie polegało na tym, że ludzie dostali/dostawali przekaz, że "własność prywatna jest be". Podczas, gdy nic takiego nie ma w nauce Kościoła! Owszem, jest o mamonie, bożku złotym cielcu itp, ale nie ma potępienia własności/posiadania, jako takich.
    Długa tu zatem droga przed pracującymi u podstaw.
  • Temat jest widać ważny;),
    skoro mimo uchodźczej gorączki dyżurny nie odpuszcza;).

    Na margiensie: jakbyśmy mieli bardzej ugruntowaną własność naszego państwa, to i uchodźców byśmy się może mniej obawiali?? Bo my byśmy mieli i coś do stracenia, i coś do obrony, i za co tę obronę robić, i jeszcze by zostało na niezbędną pomoc humanitarną (leki, woda itp. niezbędniki potrzebne także osobnikom deportowanym).
  • @ireneusz 10:18:57
    Bo jakby miał pomysł jak przy pomocy kilku zatrudnionych ludzi i maszyn obrobić więcej i uzyskać większe plony to miałby zakaz, bo musi sam.
    Ciężko przychodzi zrozumieć jak bardzo wydajna jest dobrowolna współpraca między ludźmi.
  • @ireneusz 10:14:30
    ...bujaj się bolszewiku...
  • @ireneusz 11:03:35
    na nie swoje to wracają czosnkowi...jak widać sam się zdemaskowałeś Mordechaju :)))
  • @ Autor
    Dałem 5*

    Także walczę o odzyskanie ziemi, z której wywłaszczono moją rodzinę. Wywłaszczenia ziemi dokonano z przeznaczeniem na teren zielony. Obecne władze chcą sprzedawać tę ziemię jako działki budowlane, a więc złodziejstwo jest ewidentne.
    Żydo-sądy odrzucają moje odwołania podając kłamliwy powód: przekroczenia terminu na składanie odwołań.

    A Żydzi są ustawowo zwolnieni z opłat sądowych i podobne sprawy załatwiane są automatycznie w IIIŻydo-RP, o którą walczył Kościół - pan Braun nawołuje: "nie odwracajmy się plecami do Kościoła".
  • @GPS 02:31:11
    Dzięki za link. Nie zgadzam się z Piętakiem co do 50 tysięcy imigrantów, naturalnie. Poza tym - historyczną anihilację ziemian podsumowuje zgodnie z prawdą. Ta prawda działa do dzisiaj i mobilizuje natychmiast watahę komuchów, "budujących cywilizację polską". Na hasło: ziemianie, owa wataha dostaje fixum dyrdum, a podpiera swoje wywody inwektywami ad personam. Vide: błyskawicznie napisany po publikacji mojej notki - post Wojtasa.
  • @Lotna 07:09:35
    Dzięki.
  • @staszek kieliszek 08:05:06
    Majątki żyły w OCZYWISTEJ KOOPERACJI ze wsią. Przecież to było naturalne.
  • @Lotna 07:09:35
    Zachwyty nad polskimi wiejskimi oligarchami którzy bogacili się przez wieki na niewolniczej pracy chłopa "pańszczyźnianego" to kompromitacja w czasach demokracji.
    Demokracja i oligarchia nie chadzają parami zwłaszcza ta rodowa gdzie majątkach nie decydowały talenty zdolności ale "korzenie", dziedzictwo...

    Dzisiaj w Polsce też mamy Oligarchię i morze zabiedzonych niewolników wyzyskiwanych jako pracownicy i jako konsumenci.
    W Polsce nie ma demokracji wbrew temu co wciskają nam oligarchiczne media. W Polsce jest taka sama "demokracja" jak na Ukrainie (oligarchia żydowska).
  • @bez kropki 08:41:44
    Obawiam się, że "idei na dalszych etapach" po prostu nie będzie.

    Ziemianie polscy - to głównie dobra rycerskie, a więc całkiem inna opowieść od Twojej. Potem tam różni we własność ziemi wchodzili. Po powstaniach - Żydzi. Po I wojnie - takie same polskie przekrętasy jak dochnale i wieczerzaki & co. To relacja bezpośrednia od moich mam /Mamy i Teściowej/. Łaziło to towarzycho w bryczesach i ze szpicrutami, bale wydawało i było pośmiewiskiem całego okolicznego obywatelstwa. Następnie bankrutowało i spieprzało. Ziemianie natomiast zostali. To przyszedł niejaki Poniatowski Juliusz, a potem Niemcy i Sowieci. Na końcu - komuniści. I tyle.
    Dzisiaj ich /komunistów/ wnuki wystawiają polską ziemię i lasy na sprzedaż.
  • @programista 08:58:27
    Mam wrażenie, że nie ogarnia Pan problemu.
  • @trybeus 11:08:09
    Wywaliłam towarzycho.
  • @Rzeczpospolita 11:18:19
    Zostawmy Kościół w kontekście tej notki.
  • @KOSSOBOR 16:17:01
    Taki to z pana Wojtasa patriota.Moja ś.p. Babcia zawsze mówiła,że surdut na chamie leży dopiero w czwartym pokoleniu.Pozdrawiam z piatką.
  • @bez kropki 08:41:44
    Polska ziemia w Polskich rękach tak po stokroć tak.
    Ale Polska ziemia w rękach Polskich oligarchów czy to rodowych czy to kościelnych czy jakichkolwiek innych to już zdecydowanie NIE NIE.

    Ziemia dla polskiego chłopa, dla polskiego rolnika dla polskiego hodowcy bydła, itp ale nie dla oligarchów którzy odbierają narodowi przestrzeń do życia w Polsce. Polska ziemia powinna być uczciwie dzielona dla wszystkich chcących ją uprawiać (nie spekulować).
    Żaden oligarcha (polski czy żydowski czy niemiecki czy watykański) nie wykupić wielkich obszarów polskiej ziemi na własność i to w trybie "prywatyzacji czyli rabunku za bezcen za sprawą zdrajców narodowych.
  • @Cheval Noir 16:32:06
    To wszystkie babunie tak mówiły :)
    No ale tu jest - poza osobistym resentymentem - obowiązek reagowania na wszystko, co kojarzy się z polskim ziemiaństwem. Nic się od 1944 roku nie zmieniło i pan W. "strzeże tematu". Mus ma, musi ;)
  • @programista 08:58:27
    Oligarchowie budowali swoje majątki na niewolniczej pracy chłopów pańszczyźnianych.
    Oligarchowie to pasożyty żyjące z niewolniczej pracy chłopów.
    Tak zdobyte majątki to żadna własność to skutek setek lat grabieży na chłopach.
    Czy własność właściciela niewolników też jest podstawą sprawiedliwości ?
    Czy własność zagrabiona przez wieki jest sprawiedliwa ?
    Czy własność zbudowana na skrajnym, niewolniczym wyzysku, na zbrodni na zdradzie narodowej jest sprawiedliwa ?

    W kraju demokratycznym własność powinna być udziałem całego społeczeństwa w rozsądnych proporcjach zależnych od wkładu pracy a nie od dziedzictwa, błękitnej krwi czy koligacji rodowych lub narodowych albo religijnych.
  • @KOSSOBOR 16:39:35
    Czy wszystkie? Nasze na pewno tak.
  • Pozwolę sobie zgłosić postulat:
    żeby ten fragment cytowanego tekstu:

    Warto też wspomnieć, że przynależność do stanu rycerskiego bynajmniej nie była dawnymi czasy pojmowana jako li tylko przywilej. Bo to był przede wszystkim obowiązek wiernej służby – aż do ofiary z własnego życia, o majątku nie mówiąc, w wojennej potrzebie na każde Ojczyzny wezwanie. I był ten obowiązek pojmowany i realizowany bardzo dosłownie – aż do samoniszczącej przesady. Właśnie z tego powodu bynajmniej nie każdemu chłopu czy mieszczaninowi marzył się szlachecki klejnot – czego dziś nie pojmuje mentalność zdefektowana przez jakobińską i bolszewicką propagandę.


    Podkreślić boldem, albo na czerwono, bo to jest z punktu widzenia cywilizacyjnego najistotniejszy aspekt, bez którego (o ile dobrze rozumiem) ziemiaństwo nie byłoby ziemiaństwem.
    Dlatego za każdym razem, kiedy mowa o zwrocie zagrabionych majątków (bo przecież nie "reprywatyzacji", czyli oddaniu w dowolne, byle prywatne ręce) tam, gdzie jest taka możliwość w naturze warto, żeby bezpośrednio zainteresowani, za każdym razem, kiedy domagają się zwrotu, przypominają, do czego służył ten majątek, że był to przywilej, ale również obowiązek, bo "ciemny lud" mając za wzór "filantropów" biznesmenów którzy Polskę i Polaków traktują jako dojną krowę, w ten sam sposób postrzega również i tych, którzy domagają się zwrotu własności, i na takim postrzeganiu wyrastają różni cywilizatorzy, parcelujący nieswoje grunta.

    Przy czym pisząc to, uprzejmie zakładam dobrą wolę przeciwników zwrotu ukradzionych dóbr, powodowaną troską o dobro Ojczyzny.
    Bo jeżeli krytyka zwrotu podyktowana jest li tylko zwykłą, bezinteresowną zawiścią, to szkoda słów.
  • @Oscar 16:40:20
    Szanowny Panie Oscarze, z Panem jest taki kłopot, że nie wyrósł Pan jeszcze z nauk marksizmu-leninizmu. Polecam, jeśli wolno, rzetelną naukę historii Polski, ze szczególnym uwzględnieniem historii gospodarczej.
  • @Cheval Noir 17:13:26
    Te, które przyjechały na sowieckich tankach i te, które zostały zwerbowane wśród "tubylców" - z pewnością nie. Te z sowieckich tanków były, naturalnie, ważniejsze i jako takie właśnie - urządzały swoje domy meblami i obrazami zrabowanymi polskim ziemianom. No ale na tym portalu mają do dzisiaj swoich rzeczników.
  • @Ywzan Zeb 18:43:22
    Dzięki za podkreślenie tego fragmentu tekstu Brauna. No właśnie - piechota wybraniecka... Chłopi wykupywali się z zaciągu do tego wojska, znaczy - opłacali substytutów, by tak rzec. Szlachcic nie miał takiej ani możliwości, ani nie mógł tego uczynić nie tracąc honoru i imienia. Jałowiecki opisuje przypadek ziemianina z sąsiedztwa, z Kaliskiego, który wykręcił się jakimś zaświadczeniem zdrowotnym z wojny bolszewickiej. A był zdrowym, młodym bykiem. No i to był koniec faceta - towarzyski i każdy inny. Bardzo, bardzo polecam "Requiem dla ziemiaństwa" Jałowieckiego.

    To rzeczywiście rozsądna uwaga z tą reprywatyzacją. Już od dawna używam raczej frazy: " zwrot własności obrabowanym Polakom".

    Kwestia polskich ziemian jest NAJWYRAŹNIEJ PILNOWANA. Na tym portalu - również.
  • Bez tego...nic nie ma sensu i rozumiane- jest na opak!
    Nalezy odroznic dwie rzeczy...restytucja mienia i...ziemianstwo jako kasta.
    Ziemianstwo jako kasta....kontynuacja szlachty polskiej zostala wyeliminowana przez Frankistowski ruch antynomistyczny,,ze tak powiem na wlasne zadanie.... Przyjecie do herbow i rodow przechrztow Frankistowskich dokonalo podmiany...i puszczenia z torbami polskiej szlachty...Odebramie jej kierownictwa dominacji ekonomicznej w ciagu 120 lat zaborow....
    Jej role przejela kasta b urzuazji zydowskiej, ktora po wojnie przeksztalcila sie w Komitet Zydow Polskich..wewnetrzna Partie PPR pozniej PZPR...ktorej waznym sages byl i Geremek i inni moderatorzy IIRP...ich podejscie..dokladnei wyrazaja slowa Geremka....uzywal slowa elektorat ..ale dokladnei myslal ,,,co nas obchodzi los o majatek gojow. Prawem hazak nalezy sie i ta i tak nam:-)))
    prosze skorzystajcie :

    http://www.gazetawarszawska.com/historia/2201-judeopolonia-nieznane-karty-historii-prl-u-2-2
  • @RomanKa 20:43:26
    Dziękuję za link. To są słuszne uwagi, ale zapewniam Pana, że byli i są polscy ziemianie czystej krwi, że tak powiem. Ale niektóre rody, zwłaszcza o znaczniejszych nazwiskach, rzeczywiście zażydziły się. Ot, na przykład: Kościelscy, czyli dobre, polskie nazwisko + żydowskie pieniądze. Jak to działa? Wystarczy przejrzeć listę laureatów nagrody Kościelskich...
  • A rewolucja trwa w najlepsze!
    To co się stało z ziemiaństwem polskim to wynik światowej rewolucji począwszy od Rewolucji Francuskiej, w której nie oszczędzano także francuskich chłopów (powstanie wandejskie). Przecież taki sam los spotkał rosyjskie ziemiaństwo i inteligencję oraz zwykłych chłopów. To wcale się nie skończyło, to dalej trwa, tylko ma inną formę represji. Widać wyraźnie w jakim kierunku to podąża, ten przyszły "raj" ma być zamieszkany przez wymieszanych, oderwanych od tradycji, wiary i rodziny ludzi - niewolników bez własności, mieszkających w socjalnych gettach i uzależnionych od kart kredytowych. Po to wymyślono ten cały marksizm ze społeczeństwem bezklasowym, by przygotować grunt do etapu końcowego, czyli wejście do "raju". Ale coś widać w tej maszynerii od jakiegoś czasu szwankuje, więc chyba dlatego wymyślono ten najazd emigrantów na Europę, niczym barbarzyńców na Cesarstwo Rzymskie. A to dopiero początek tego exodusu. Proszę zwrócić uwagę na fakt, że główne uderzenie zostało skierowane na Węgry, które zaczynają się wyłamywać z tego politycznie poprawnego szaleństwa. Czy to przypadek, że akurat tam?
    Dlatego szanujmy własność, jaka by ona nie była, tradycję i rodzinę i wspomagajmy kościół, bo idą dla niego trudne czasy. Tylko wówczas damy radę i przetrwamy, bo jeśli nie, to nawet Bóg nam nie pomoże.
  • @ Autorka, @All
    Braun mi nie pasuje - właśnie kojarzy mi się z... ruchem frankistowskim wzmiankowanym przez RomanKa. Pewnie jak zwykle się mylę, ale po newsie ze stryjem zapaliła mi się czerwona lampka. Chociaż z tym co mówi zgadzam się niemal w całości. I bardzo go cenię za poruszanie "niewygodnych" tematów. W tym także ziemiaństwa.

    Bardzo Pani dziękuję za ważny wpis. Będę miał nad czym myśleć.
    I komentarze też są super :-)

    5*

    Serdeczności.
  • @KOSSOBOR 20:54:08
    "Ot, na przykład: Kościelscy,"

    Mi się skojarzył inny przykład- Jaruzelski...
    Ale może on, to nie był on.
    Się narobiło :-(
  • @RomanKa 20:43:26
    Super koment- dzięki.
  • @
    " Oto pytany wówczas o sprawę tak zwanej reprywatyzacji, tj. możliwości zwrotu mienia zagrabionego przez komunistów prawowitym właścicielom Bronisław Geremek (1932–2008), jeden z czołowych wówczas demiurgów Post‑PRL‑u miał wyjaśnić, że nic takiego w żadnym wypadku nie nastąpi, bo to nie nasz elektorat. Nie dziwota więc, że na tak zaprojektowanym fundamencie wyrasta nam tu od ćwierćwiecza coś tak dalece odbiegającego od marzeń o wolnej Polsce. Marzeń, które przecież przez stulecia piastował i przechował właśnie polski dwór."

    Tak to wygląda niestety i takich Bronków, którzy dzisiaj wspominają ubecką PRL mamy pod dostatkiem niestety... i tutaj na forum NEonu również... żydki udające Polaków !!!!!
    Ale w gębie to Polacy, pełno ich tutaj a usprawiedliwieniem ma być grabież?

    Siódme - nie kradnij !! i tyle w temacie... może dlatego tylu wrogów naszego Kościoła Powszechnego...

    pozdrawiam :)
  • @Panowiepoliczmygłosy 21:15:47
    Dziękuję za ten komentarz.
    Uwaga o Węgrzech - bardzo trafna. Bardzo!
  • @Jasiek 21:36:18
    Braun o swoim stryju mówi otwarcie od dawna.
    Matka Brauna jest polską ziemianką.
    Również zgadzam się niemal w całości z tym, co mówi. I chwała mu za to, bo to się już "nie odmówi"!
    Pozdrawiam równie serdecznie, Jaśku.
  • @Jasiek 21:39:18
    Nie, nie, Jaruzelski w PRlu to zupełnie inny problem. Najprawdopodobniej to kwestia tzw. matrioszki. Sporo o tym jest w necie.
  • @Astra 23:41:44
    Oglądałam ten film Gajewskiego, nawet poproszono mnie o zrecenzowanie tegoż. Geremek powiedział znacznie gorzej o ziemianach i zwrocie zrabowanego im majątku. Jego słowa przytacza w filmie Ziemkiewicz.

    Zapewniam Cię, Astro, że kwestia ziemiańska i kwestia zwrotu mienia zrabowanego Polakom jest NAJLEPSZYM SPRAWDZIANEM wszelkiej maści "patriotów" i ugrupowań politycznych. Sprawdzałam to dokładnie. Dla nich wszystkich siódme przykazanie dotyczy jedynie polskich ziemian - znaczy, że obrabowanie tej warstwy Polaków jest OK. Takie to "cywilizacje polskie" się tworzy...

    Pozdrawiam również :)
  • @Ywzan Zeb 18:43:22
    W sedno!
  • @programista 08:58:27
    "To prawo ciągle jest przez wielu kwestionowane. Tymczasem jest to podstawa sprawiedliwości, na której dopiero można cokolwiek nowego tworzyć.
    Niestety, występowanie z ideą reprywatyzacji teraz, gdy prawo własności nie może jeszcze zdobyć pełnego uznania wśród ludzi, powoduje jedynie dalsze podważanie tego fundamentu.
    Ci którzy ją proponują stawiają się obecnie sami na tym samym poziomie co wszelkie inne grupy starające się wyszarpać cokolwiek dla siebie przy pomocy państwowej przemocy."

    Bardzo celne ujęcie problemu.
    Pozdrawiam.
  • @Oscar 16:27:38
    Stosując pański sposób myślenia dojdziemy do niewolnictwa i pryczy w obozie pracy/śmierci dla robotników.
    Otóż decydowały zdolności i praca o majątkach.
    Zdolności tych co majątek zdobyłi i ich wola zostawienia go potomstwu.
    Może zajmie się pan nieszczęsnym zachowkiem prawi spadkowym, który w szczególności powoduje nabywanie majątków nawet wbrew woli tych, co je wypracowali.
  • @Oscar 16:33:24
    No to jest pan pewnie usatysfakcjonowany.
    Polska ziemia jest sprzedawana przez państwo z ograniczeniem areału, bodajże do 500 ha.
    A w swej sprawiedliwości w podziale państwo urzędujący zapędzili się tak daleko, że od stycznia 2016 żaden Polak nie będący rolnikiem nie będzie mógł kupić ziemi rolnej praktycznie.
    To jest wywłaszczenie Polaków nierolników i w ogóle Polaków z polskiej ziemi.
    Oczywiście pod pozorem ochrony przed wykupem przez obcych.
  • @Panowiepoliczmygłosy 21:15:47
    "wymieszanych, oderwanych od tradycji, wiary i rodziny ludzi - niewolników bez własności, mieszkających w socjalnych gettach i uzależnionych od kart kredytowych" W sedno! Mnie się dużo w "ustroju ziemiańskim" nie podoba, jednak nie zajmuję postawy "anty", bo głupotą jest przykładanie współczesnych pojęć do sytuacji sprzed paru wieków. Ale o to, chwilowo, mniejsza. BARDZO TRAFNE jest Twoje w/w spostrzeżenie. Celne, że aż boli. No i tu w sukurs mogliby (mogliby, gdyby im pozwolili na to różnej maści "prawicowcy" i cywilzatorzy) przyjść ziemianie. Bo oni przećwiczyli obronę w/w wartości. Wypracowali sposoby. Aż się prosi skorzsytać z tych konkretnych doświadczeń. Co więcej, ziemianie sami stali się "depozytatiuszami", nosicielami pewnych postaw, wartości bardzo korzystnych z punktu widzenia potrzeb budowy suwerennego kraju. Zatem w sytuacji takiej, jak to opisujesz (czyli otaczającej nas rzeczywistości) aż się prosi skorzystać z doświadczeń ziemian.
    Zwrot własności okradzionym (wszystko jedno, czy będą to ziemianie, czy mieszczanie - osobiście znam mieszczankę staruszkę okradzioną z kamienicy w centrum miasta) to odrębna sprawa.
    I tylko, dziwna rzecz, te nieliczne przypadki zwrotu zagrabionego mienia, które znam, jakoś tak dziwnie pachną... Tj. zwrócono tylko niektórym. Ciekawam wedle jakiego klucza ich wybierano. Albo co za to musieli zrobić owi wybrańcy. Jeden taki wybraniec stroi się w piórka dobrodzieja przyszłości i... sieje u siebie GMO. Oficjalnie. Pomimo zakazu (sprawa sprzed paru lat). No, za takich, to ja podziękuję.
  • @KOSSOBOR 02:27:13
    Tak se jeszcze dumam. Jedni szczują "klasowo" (oligarchów przeciw biedakom, chłopów przeciw ziemianom), a inni piszą o zwrocie mienia zagrabionego POLAKOM. Przecież bogaty, czy biedny, czemu ma Polak w Polsce pozostawać okradzionym?! Zwł. że się zwraca własność obcym!? Komu to współrodacy niemili?
  • @AlexSailor 08:50:56
    No niestety same "gołe" zdolności nie wystarczały przeważnie. Muszą być stworzone warunki do tego, by zdolności i pracowitość stawały się przepustką do poprawy bytu, wzbogacenia się. Mieliśmy w historii takie momenty. Bardzo krótkie niestety.
  • @KOSSOBOR
    Widzę Twój tekst i doczytuję sobie komentarze.
    Nie mogę za dużo czytać bo mam aktualnie duży klopot z oczami.
    Więc tak jednym okiem.
    Ale wskazałam kilku osobom ten tekst jako lekturę obowiązkowa.
    Trzeba przypominać bo ludzie współcześni zapominają po prostu jakie wolności daje własność. Nie doświadczyli jej w pełnym wymiarze nigdy ( tzn : własności )

    ;)
  • @Marylka Sztajer 10:37:49
    O to, to!
    Offtop będzie tylko pozorny. Otóż kiedyś czytałam książkę jednej takiej Chinki. Bezceler (nie poprawiać!) istny! Dzieło tak sztampowe, że nawet nie zapamiętałam nazwiska autorki ani tytułu książki. Pani postanowiła się wielkodusznie podzielić receptą na sukces, na zostanie milionerem. Clou jej historii było, oczywiście, feng-shui. Jak to ona wedle zasad fengszuicznych zmieniła logo firmy i odtąd kasiura leciała jej ciurem z kranu. Ale wiecie co? Ta komunistka (oni tam wszyscy, milionerzy też, są komunistami) napisała jedną BARDZO WAŻNĄ rzecz. Podała otóż sposób pomiaru bogactwa. Trzeba w tym celu policzyć ile mamy forsy na koncie luzem oraz ile wydajemy miesięcznie. Podzielenie jednego przez drugie (ilość miesięcy czy lat, które możemy (teoretycznie) przeżyć bez pracy i bez obniżania swej stopy życiowej), jest właśnie tym wskaźnikiem.
    Proszę, niech każdy w myśli dokona takiego oszacowania, sam na własne potrzeby, nie urządzajmy licytacji in plus ani in minus. Po prostu spróbujcie tak pomyśleć. Większość osób, którym zaproponowałam to chińskie ćwiczenie zrozumiało o co biega – WŁASNOŚĆ DAJE NIEZALEŻNOŚĆ. Wyzucie z własności skazuje człowieka na brak wolności, zależność, a nawet na zniewolenie.
    Osobiście znam przypadek człowieka, którego na wniosek lokalnego łapserdaka gnoiła mafia prawnicza w jednym miasteczku. No i jak doszło do ataku na jego (tego gnojonego) dziecko, to ten człowiek rzekł „Pier*, nie sądzę się, zbieram zabawki i idę do innej piaskownicy”. Ta osoba wtedy faktycznie mogła to zrobić. Miała (oprócz znajomości języków i odrobiny umiejętności): trochę gotówki LUZEM, trochę metalu, nieruchomości bez hipoteki. Sprzedanie tego i wywiezienie za granicę oznaczałoby zagranie na nosie tubylczej mafii. Na to się mafia z różnych powodów zgodzić nie mogła (pozostaje poza obrębem tego komenta, czemu tak było) i w ten oto sposób własność prywatna stała się tarczą ochronną, przyczyną wolności danej konkretnej rodziny. (Tak, owa mafia usiłowała tę własność też wyszarpać i były o to całe homeryckie boje, nie czas tu i miejsce o nich pisać. Główna konkluzja tych bojów też była taka: jak coś masz, to jesteś WOLNY. Ty i Twoja rodzina.)
  • @KOSSOBOR 02:19:52
    Moja ś.p.Babcia była urodzona w Kurowie i z Wojtkiem Jaruzelskim chodziła do jednej szkoły.Do śmierci twierdziła,że "ten" Wojtek to nie "tamten" Wojtek.
  • @Cheval Noir 11:05:55
    ... w przenośni, czy dosłownie?? Nie musisz odpowiadać, ja po prostu głośno myślę.
  • @Marylka Sztajer 10:37:49
    To jest, naturalnie, tekst Grzegorza Brauna. Ja tylko ów tekst opublikowałam ze swoim słówkiem wstępnym i z linkami do moich trzech części artykułu pt. "Dlaczego w Polsce nie ma reprywatyzacji. UKRYTA PRAWDA."

    Już pewnie nie doświadczą tej wolności, która płynie z własności, bowiem ta własność jest stale, konsekwentnie nam ograniczana i odbierana.

    Powyżej AlexSailor napisał o najnowszych regulacja rolnych, podpisanych przez prezydenta Andrzeja Dudę. Miał facet "wejście smoka": zachachmęcona ustawa o ustroju rolnym i przymusowe szczepienia dla ... szczurów doświadczalnych. czyli naszych dzieci i nas.
  • @bez kropki 11:02:21
    Dzięki, Kropko, za ten koment.
  • @Cheval Noir 11:05:55
    To miała wiele szczęścia, że nie odwiedzili jej smutni panowie. Bo kolegów Wojtka ze szkoły oo. Marianów odwiedzali. Skutecznie.

    Margulis.
  • @bez kropki 11:11:13
    W necie znajdziesz o tym trochę.
  • @KOSSOBOR 02:19:52
    Też tak myślę. Podobno Jaroszewicz posiadał wiedzę na ten temat. Podejrzewam, że była nie jedna. Wierzyć mi się nie chce, żeby polski ziemianin na zesłaniu zapałał miłością do sowietów i ustroju jakiego świat nie widział. Kaczorowskiego jakoś taka miłość nie chwyciła....

    Ukłony
  • @Jasiek 13:55:38
    Naturalnie.
  • @Ywzan Zeb 18:43:22
    Dobrze, że napisałeś o obowiązkach. Poniżej Twoje słowa, które napisałeś są na obrazku.

    http://eleoparda.republika.pl/rozne/ost3.jpg
  • Autorka
    Piąteczka za ten tekst. Dobrze, że o tym przypominasz, a bardzo źle, że o tym zapomniano.
  • @Cheval Noir 11:05:55
    Dalsza rodzina mieszkała w tym czasie pod Kurowem i w domu opowiadano, że z nim nie było tak jak mówią. Coś mi błąka się w pamięci o poprawianiu ksiąg kościelnych i tylko tyle. Nie można nic sprawdzić, bo świadkowie już nie żyją. Kto to za gówniarza wiedział, że należy spamiętać wszystko; teraz miałoby to swoją wartość.
  • @tadman 01:58:35
    Co do ostatniego zdania - przygnębiona zgoda:(.
    (Przygnębiona, bo sama mam podobnie acz w mniejszej kwestii).
  • A tak se jeszcze dumam...
    Czy to ziemianie, czy zadanowi ci wspomiani wyżej pajace w bryczesach. Tacy ci, o których poniżej.
    Otóż, jak tak czasem czytam ziemian, o ziemianach, ziemiańskości itp. to na jednej stronie (nazwisko autora litościwie pomijam) stało jak byk, że pani, która do kościoła nie zakłada futra i kapelusza jest prol. I że to niedopuszczalne. Hmmm... moi rodzice znali kogos tam. Te osoby (pochodzenia niewątpliwie szlacheckiego) zbiedniały tak, że do kościoła chodziły w tym, co na codzień. Tyle tylko, że czystym, schludnym, kolorystycznie i stylistycznie dobranym (razem wziąwszy i tak wyglądali lepiej niż sekretarzowe i insze nowobogackie). i NIE BYŁO TEMATU "jak to tak można się ubrać". Dziś, jak trochu "odbili" finansowo, mają na futra i kapeluty, ale nadal NIE MA TEMATU, gdy do nich, czy w ich obecności do kościoła baba pójdzie w ortalionowej kurtce (bo w ogóle ma tylko tą jedną kurtkę) a nie w futrze.
    Takie osoby, jak ten autor w/w fumiastej strony robią ziemiaństwu i ziemiańskości zdecydowanie złą robotę. Nie wiem specjalnie, czy z głupoty. I czy to typowe myślenie ziemiańskie. Mam nadzieję, że nie (nieliczne znane przypadki utwierdzają mnie w tej opinii). Ale smród się za ziemiaństwem ciągnie i ludzi odraża. No i weź każdemu tłumacz, że tłukiem jest "ziemianin", który obraża ludzi ubogich i prawie, że chce ich wykluczyć z Kościoła (za owo ubóstwo)!
  • @leoparda 18:34:08
    Drzewiej, w salonie polskiego dworu na miejscu honorowym wisiał półpancerzyk husarski na rysiej/leopardziej skórze. W K. mojej rodziny też tak było. To był przedmiot dumy rodu.
  • @bez kropki 07:17:38
    Nie spotkałam się z tak płaskim i banalnym wywyższaniem się. To jakiś czub i do tego fałszywy musiał napisać. Ale i też nie było spoufalania się, w żadnym razie! Obowiązywała naturalna hierarchia. Po prostu.
  • @bez kropki 07:17:38
    http://kossobor.neon24.pl/post/64528,ziemianie-polscy
  • @KOSSOBOR 20:17:31
    http://kossobor.neon24.pl/post/64260,forteca
  • @bez kropki 07:17:38
    http://kossobor.neon24.pl/post/65274,ziemianie-polscy-i-poddani-rzecz-o-hierarchii
  • @KOSSOBOR 20:17:31
    Linki zaraz poczytam. A co do bucefała, to:
    - tak właśnie oceniam/wiem/czułam/przypuszczałam (jak piszesz),
    - no ale ludzie oceniają przez pryzmat fanfarona i co ja poradzę,
    - nie znam wszystkich;) tak dobrze, by wiedzieć kto był zacz w np. XVI, XVII w.
    - ten pan robi za autorytet, takie dosyć znane nazwisko...
    - ponieważ swoje enuncjacje ma ukryte na stronie między tekstami o sawułarwiwr, ziemiaństwie, dworkach, architekturze i takich tam wykwitach cywilizacji, to, niestety, łatwo mu przychodzi zrażenie "mas" do ziemiaństwa, tych wszystkich "proli", których (bez względu na pochodzenie) nie stać na futro... W tych warunkach mendialnych trudno jest rewitalizować w społeczeństwie idee, któych nośnikiem było ziemiaństwo oraz sam już nawet postulat zwrotu zagrabionego mienia.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

ULUBIENI AUTORZY

więcej