Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
368 postów 12557 komentarzy

KOSSOBOR

KOSSOBOR - Niby z porządnej rodziny, a do komedyantów przystała. Ci artyści...

Dlaczego w Polsce nie ma reprywatyzacji? UKRYTA PRAWDA. Część I.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Poseł Michnik, z pianą na ustach, krzyczał z sejmowej trybuny, że nie możemy postępować jak bolszewicy, czyli "grabić zagrabionego" /grab nagrablennoje/.

Rok 1989 rozbudził nadzieje środowisk poszkodowanych tzw. nacjonalizacją, że zagrabiona Polakom własność nareszcie zostanie zwrócona, a oni sami w końcu przestaną być obywatelami drugiej kategorii i zaczną podlegać cywilizowanemu prawu. Wydawało się to i naturalne, i oczywiste, zwłaszcza, iż lansowano wówczas modne pojęcie "państwa prawa". I rzeczywiście, pewne własności zostały zwrócone, w tym część kamienic i własność związków wyznaniowych, w tym własność kościelna i potem, w 1997 r. - własność gmin żydowskich.

Poza tym pojęcie "państwa prawa" przykrywało wszelkie niegodziwości dokonywane kosztem ogłupianego dość skutecznie narodu. To wtedy powstawały gigantyczne fortuny ludzi z układu, które były niczym innym, jak rabowaniem wspólnego dobra, wypracowanego przez Polaków w iście niewolniczy sposób w ciągu trwania PRLu. Ale oddanie zagrabionej własności? O, co to, to nie! Poseł Michnik, z pianą na ustach, krzyczał z sejmowej trybuny, że nie możemy postępować jak bolszewicy, czyli "grabić zagrabionego". Ta nieprawdopodobna figura retoryczna, pokazująca skąd w istocie nowej władzy wyrastają korzenie, zdominowała kwestię zwrotu zagrabionej własności obywatelom polskim po dzień dzisiejszy. Nikt nie podważył jej sensu logicznego i moralnego. Nie podważył, gdyż jest ona najwyraźniej wskazówką i instruktażem dla WSZELKIEJ władzy, jaką dane nam było znosić od 1989 roku. O Kiszczaku i Mazowieckim w ogóle szkoda gadać. Olszewski nie miał czasu. Suchocką zmieciono. Ustawę reprywatyzacyjną przygotowaną przez kontrolowany przez Unię Wolności rząd Buzka, liberał o bolszewickich korzeniach - Balcerowicz, w ciągu jednej nocy obciął o połowę!  Co się stało? Czy w przeciągu kilku godzin polska ziemia nagle "wyparowała"? A i tę ustawę zawetował Kwaśniewski, pieszczoch salonu o równie bolszewickim rodowodzie. O rządach komunistów nie warto wspominać, gdyż bandyci nie po to są bandytami, by zwracać owoce swej ciężkiej pracy.

Nadzieją dla środowisk poszkodowanych nacjonalizacją były rządy PiSu. Środowiska te wyrażały wielką radość po wyborczych zwycięstwach Kaczyńskich. Nareszcie! Teraz tylko jeszcze reprywatyzacja i Polska popłynie, będzie znowu Polską! Takie były powszechne nastroje. Z czasem jednak okazało się, że PiS do reprywatyzacji miał stosunek mętny i niejasny, a po uważniejszym sprawdzeniu - w istocie niechętny. Sam Jarosław Kaczyński wypowiadał się PRZECIWKO zwrotowi Polakom zagrabionej własności. Ze względu na nacisk społeczny /ogromne poparcie przez nasze środowisko Kaczyńskich w wyborach/, PiS na siłę rozpoczął niemrawe procedowanie nad SLDowskim projektem reprywatyzacyjnym - zwrotu 15% wartości mienia, BEZ PRAWA ZWROTU MAJĄTKU W NATURZE /a więc z szansą szczucia na dawnych właścicieli, że obciążają budżet państwa i ograbiają egoistycznie podatników/. Iście szatański projekt!

Spójrzmy na to matematycznie, bo matematyka nie kłamie. Jeżeli bolszewia zabrała 100% majątku, a komuniści i za nimi PiS chcieli oddać 15% /naturalnie ze wspólnej kasy!/, to proste działanie: 100% - 15% = 85% oznacza, że PiS również występował w roli bolszewii, że był nią w 85% i na dodatek chciał ponownie rąbnąć wspólną kasę Polaków na 15% wartości zwracanego mienia. 

Jeśli natomiast nie był tą bolszewią w swoim własnym zrozumieniu, a jedynie "wrażliwą społecznie" lewicą, akceptującą i popierającą rabowanie Polaków z właśności, to, naturalnie, kierował sie wytycznymi Michnika, by nie zwracać zagrabionego. 

O co chodzi, by zadać leninowskie pytanie, całkowicie na miejscu w tym wypadku?

Zacznijmy od tego, czym w istocie jest reprywatyzacja. A więc reprywatyzacja jest - poza dochowaniem elementarnej sprawiedliwości i poza zadośćuczynieniem za wyrządzone krzywdy i nieprawości - rzeczywistą dekomunizacją na polu gospodarczym. I to nawet w znaczeniu symbolicznym, gdyż najsmaczniejsze kąski z zagrabionego majątku przejęli komuniści i ich ZSLowscy komiltoni.

Poza własnością miejską /kamienice, domy, parcele/ i kościelną, w swej zasadniczej masie reprywatyzacja dotyczy środowisk przemysłowych /w niewielkiej części/, środowisk ziemiańskich /ziemianie domagają się zwrotu w naturze zaledwie 5% gruntów rolnych w kraju, co stanowi zaledwie 20% areału gospodarstw popegeerowskich/, rolników i drobnego przemysłu wiejskiego, rolno - spożywczego.

Szacuje się, że rodzin ziemiańskich , zainteresowanych reprywatyzacją jest około 14 tysięcy /szacunki nawet od 9 tysięcy/, a rodzin chłopskich od 340 tysięcy do 400 tysięcy. Przyjmując tradycyjną liczebność, zwłaszcza rodzin chłopskich, daje to szacunkową liczbę ok. 3 milionów osób, oczekujących na zwrot własności. A są to środowiska tradycyjnie prawicowe, związane z Kościołem, przenoszące przez pokolenia polskie tradycje społeczne, polityczne, gospodarcze i kulturalne.

Zanim opiszę sytuację ziemian, która jest mi najbardziej znana, chcę podkreślić że bardzo tragiczne w skutkach było "rozkułaczanie" rolników, czyli grabież większych i sensowniej prowadzonych gospodarstw chłopskich i ziemi drobnej szlachty zagrodowej, która od warstwy chłopskiej różniła się tylko pieczołowicie przechowywanym rodowym klejnotem.  Dla chłopów i "szaraczków" zabór ziemi i domów był niewyobrażalną tragedią - bez wykształcenia i środków materialnych pauperyzowali się i ginęli w wielkich miastach. Niczego bowiem, poza uprawą ziemi, nie potrafili. Ziemianie lepiej poradzili sobie z tym nieszczęściem; w granicach istniejących wówczas, niewielkich możliwości udało im się "pochować" w miastach - ułatwiało to wykształcenie, znajomość języków obcych i liczne, rodzinne związki, skutkujące rodzinną i grupową solidarnością. Dla wszystkich jednak "reforma" była traumą na całe zycie - znane są przypadki chorób psychicznych i samobójstw. Wiadomo również, że jeśli idzie o chłopów, o wyrzuceniu z domu i z ziemi niekoniecznie decydował jej areał, a ściśle polityczne lub sąsiedzkie / pomoc żołnierzom wyklętym, konflikt + donos / powody.  

Cdn.

KOMENTARZE

  • x
    Witam.:)
    Muszę Ci przyznać, że uczuliłaś mnie na ten problem. Oczywiście w zakresie obywateli polskich, którzy nigdy nie zbyli obywatelstwa. Choć z drugiej strony równość wobec prawa zobowiązuje, to ciężki temat, z odnośnikami w cieplejszych stronach.
    Na pewno kolejność się liczy i w tej Polacy w Polsce muszą mieć pierwszeństwo, w drugiej kolejności Polacy poza Polską, w trzeciej ewentualnie spadkobiercy Polaków z Hajfy.

    Kiedyś wspomniałaś, że to nie musi nieść ze sobą kosztów. Ciekawy jestem jak to widzisz?
    Według Ciebie obecni właściciele terenów, tartaków, chałup to bolszewia?
    Zazwyczaj mają umowy kupna, albo siedzą tam od przydziału w 70tych.

    Pozdrawiam
  • Autorka
    Dziękuję! Jak dobrze, że ruszyłaś ten temat.Wreszcie!
    Ile w temacie "nacjonalizacja" jest krzywdy ludzkiej -
    a jakoś nikt nie chce tego przyznać, już nie mówiąc o myśli, ze możnaby coś oddać. Na wszystkim od trzech pokoleń siedzą obcy i przeciez nie oni są winni nacjonalizacji.
  • @Torin
    Tak, z polskimi obywatelami i obywatelstwem /niezbytym dobrowolnie/ masz rację. Nie ma zmiłuj, o ile istnieją prawem potwierdzeni spadkobiercy. Ale uczciwa, rzetelna reprywatyzacja to również sposób na załatwienie ostateczne tych problemów, które mają odnośniki w ciepłych krajach. A i w Ameryce. Niestety, w 1997 roku zwrócono mienie nie tylko tym gminom żydowskim, które były w kraju /7 gmin/. Mają jakiś dziwny fart... Następny fart, który im się kroi, to 65 miliardów dolarów... Czy temu służyła owa zdumiewająca sesja wyjazdowa rządu Tuska w bezcennym Izraelu...? Czy chodzi o żywy pieniądz, czy o mienie w naturze /po diabła jakaś tajemnicza umowa wodna z Izraelem?! W kontekście zapowiedzi Tuska, że będzie prywatyzował ustrój wodny w Polsce? Włos się jeży ze strachu, zwłaszcza, gdy unaocznimy sobie sytuację Palestyńczyków w strefach specjalnych!/
    Tak, sądzę, że kolejność jest ważna. Jak dotąd - w ogóle kolejności nie ma, a preferowani przez władze są ci dżentelmeni od 65 miliardów $, którzy raczej nie są bezpośrednimi spadkobiercami ofiar holocaustu.

    W ciągu dalszym będzie o kosztach - to nie jest duży problem przy zwrocie mienia w naturze a tam, gdzie już nie można - reprywatyzacji mieniem zastępczym lub bonami kapitałowymi. Się nie boi o chałupę!! :)

    Mienie nabyte w dobrej wierze jest, naturalnie, OK. A bolszewią i paserem jest państwo polskie.

    Również pozdrawiam serdecznie.
  • @Autor
    Dobry temat Pan poruszył, gdyż jest on pomijany jako nieistotny, według zaś wszelkich prawideł logiki jest ten problem miernikiem demokracji jaką zadekretowano przy okropnym stole.
    Jeden z uczestników rozmów okągłostołowych- nota bene późniejszy premier- miał czelność ogłosić, że Polska od tego momentu stała się "PAŃSTWEM PRAWA" doprawionego "GRUBĄ KRESKĄ".
    Otóż w myśl filozofii jaką Nam zaserwowano właśnie w temacie np. reprywatyzacji i zadośćuczynienie za bezprawie władz PRL-owskich i zbrodni komunistycznych III RP stała się "państwem prawa" ww tym sensie, że usankcjonowała bezprawie. Tak więc "państwo prawa" w istocie jest państwem usankcjonowanego bezprawia.
    W tym kontekście znamiennym jest fakt, że oddano kamienice i inne nieruchomości miejskie (poza W-wą oczywiście!), a nie oddano mieszkań, willi, lokali sklepowych, warsztatów i firm.
    Nie oddano również ziemi kułaków oraz niezgodnie nawet z dekretami PKWN-u rozparcelowanych majątków ziemskich i pałacyków.
    DLACZEGO?????- Na to pytanie trzeba szukać odpowiedzi.
    Co Pan KOSSOBOR na to?
    Pozdrawiam.
    AdNovum
  • @sigma
    Witaj!
    Ruszyłam temat, bo:
    1. Walczyłam o reprywatyzację od 1989 roku - w różnej formie, więc temat, po 22 latach jest mi jakoś znany.
    2. Także znana mi jest ZDUMIEWAJĄCA NIECHĘĆ właściwie wszystkich ugrupowań politycznych do reprywatyzacji, z których najbardziej wkurza postawa "patriotycznego" PiSu. Jestem dziwnie pewna, że "umów" tuskowych i innych PiS dotrzyma...
    3. Wielokrotnie, w różnych opracowaniach, zwracałam się do PiSu w sprawie reprywatyzacji. To nawet nie obijało się o mur. To wpadało w czarną dziurę zamilczenia.
    4. W bezpośrednich rozmowach na ten temat spotykałam się z wyraźną niechęcią ze strony ważniejszych członków PiSu. Taką brzęczącą upierdliwie muchą byłam, więc też w końcu przestałam z nimi gadać, podejrzewając geszeft i zmowę ugrupowań, które są dopuszczone do systemu. Pies z nimi tańcował, ale brak reprywatyzacji - jak widać, słychać i czuć - niesie straszliwe skutki dla Polski. Do KOGO będzie należeć polska ziemia? Woda?!!! Bogactwa naturalne? Kim będą tutaj Polacy? Zaczipowanymi płatnikami podatków, pracującymi na wieczyste odszkodowania? Ale to nie jedyne problemy. O tym będzie w następnych częściach.
    5. Wielokrotne moje publiczne pytania /internet/ do Jarosława Kaczyńskiego, po opublikowaniu przez niego opracowania o "patriotyżmie gospodarczym", pytania sugerujące, że ów patriotyzm należałoby zacząć od zwrotu własności Polakom - pozostawały bez odpowiedzi...

    Więc niniejszym piszę.

    Byłoby dobrze, gdyby inne grupy poszkodowanych opisały swoją sytuację po tym bezprecedensowym rabunku przez państwo.[ Ja znam sytuację ziemian i trochę - chłopów, a także "szaraczków" Miałam bowiem z nimi przyjemność walczyć o reprywatyzację przez wiele lat, gdy nam /naiwniakom!/ wydawało się, że to jest przecież oczywiste. Znam ich porażające opowieści o terrorze, rabunkach i wyrzucaniu z domów i ziemi.]
    LICZĘ, ŻE SIĘ TUTAJ ODEZWĄ.

    Dzięki, Sigmo, za wsparcie.
  • Pozwól, że się wetnę.
    Część tego dobra przepadła na wschodzie. No to może by tak z roszczeniem do Baracka...? Do sprawcy po prostu... Żydom daje, a wszak jak odszkodowania, to wszytkim Polakom, bez różnicy wyznania;).
  • @AdNovum
    Ależ ma Pan całkowitą rację! Zapraszam do czytania następnych części. Sądzę, że znajdzie Pan odpowiedź na swoje pytania. Ja ją znalazłam, niestety...
    Dzisiaj zamieszczę następną część.
    Również pozdrawiam i "do zobaczenia", mam nadzieję.
  • @KOSSOBOR
    Czekam niecierpliwie....na dalsze części Pani "UKRYTEJ PRAWDY".
    Pozdrawiam jeszcze raz, ale tym razem bardzo gorąco.
    AdNovum
  • @bez kropki
    ;) Tiaaa... ;)

    Co do Kresowian - tam była inna sytuacja prawna, owszem dokładnie lekceważona przez państwo, ale, w końcu, Kresowianie wywalczyli ODSZKODOWANIA w Strasburgu. Bodaj 20% wartości pozostawionego mienia. Co jest hucpą podwójną : mogli dostać mienie zamienne, które jest własnością Skarbu Państwa i różnych agencji /np. rolnej/. I powinni otrzymać zamienne 100% pozostawionego mienia - ot, choćby na Ziemiach Zachodnich, co to je Stalin "dał" za nasze Kresy. Ale waaadza znowu rąbnęła podatnika na te 20% x ilość i wielkość odszkodowań dla Kresowian.
    Proszę zauważyć, że WSZYSTKIE RZĄDY od 1989 roku dziwnie unikają ODDAWANIA ZIEMI Polakom. To dla mnie oczywista zmowa. Za chwilę KAŻDY będzie mógł kupić w Polsce ziemię rolną. To sobie proszę dopowiedzieć, w CZYIM INTERESIE WSZYSTKIE te rządy działają? Dług rośnie, budżety się sypią, a władza woli sięgać do pieniędzy budżetowych, zamiast oddawać w naturze! No, trzeba włączyć logikę!
    A teraz proszę sobie wyobrazić, że Kresowianie otrzymują zamienne nadziały ziemi na ścianie zachodniej. Twardzi, zaprawieni w walce z komuną i losem ludzie, wiedzący, co to Polska. Jak myślicie, w co mogłaby nas cmoknąć Aniela? I Ryży na "odcinku niemieckim" byłby nikim, po prostu. A tak - pomału realizuje się stary Drang nach Osten, tyle, że - jak dotąd - nie przy pomocy pancernych dywizji. Ziemia na zachodzie leży ugorem, przemysł jest wygaszany. Nic, tylko kolonizować Dzikie Pola, w ramach euroregionów, bo szkoda takiego ładnego kawałka Europy, prawda?

    W latach 80tych na Dolny Śląsk przyjeżdżał z dziwnymi wizytami brat słynnego premiera Bawarii, Straussa, którym to premierem straszyło się u nas dzieci w szkole. A do majątku Iwno, będącego naturalnie PGRem, przyjeżdżał na polowanka Nissenbaum. Te fakty można mnożyć... Ale logika nakazuje wyciągać oczywiste wnioski, zwłaszcza w świetle unikania przez 22 lata zwrotu POLAKOM zagrabionego mienia.

    Tyle wolności - ile własności. A tutaj hoduje się tubylczych niewolników do wiecznego płacenia odszkodowań... I coraz wyższych podatków, naturalnie. Taka dobra, nie krwiożercza siła robocza, bydło po prostu, jak to zgrabnie i szczerze ujął był pewnie "profesor" bez normalnej matury.
  • @AdNovum
    :) Wieczorkiem! Bo teraz - taki piękny dzień!
  • @
    Pozwolą Państwo, że zachowam się nieskromnie w tym wypadku - bo chodzi o ważną, POLSKĄ sprawę i ... poproszę o wciskanie gwiazdek. To ważne dla SPRAWY.
  • Polska jest jedynym państwem posowieckim,
    ...w którym nie zwrócono zagrabionego ajątku, ani też nie wypłacono ograbionym rekompensat.

    W 1990 roku postawiłem Waldemarowi Kuczyńskiemu (wówczas ministrowi w rządzie Mazowieckiego) z którym nawet krótko siedziałem w peerelowskim więzieniu trzy pytania:

    1.czy Polska wejdzie do NATO,
    2.czy Polska wejdzie do UE
    3.czy odbędze się reprywatyzacja.

    Na każde z tych pytań odpowiedział "nie".

    Mam zatem nadzieję, że pkt. 3 też się spełni.

    W 2009 roku wysłałem list z zapytaniem w kwestii reprywatyzacji do p. prezydenta i do p. premiera. Odpowiedział tylko p. prezydent (że sprawa jest przedmiotem procesu legislacyjnego).

    Moja opinia: Rzymianie wymyślili regułę superficio solo cedit. Zagrabiony majątek pozostaje zatem własnością ograbionego.

    PKWN nie było rządem, a sama operacja aktem bezprawia.

    Nie teraz, to potem odzyskamy naszą własność. I to nie 15 procent, a 100 procent z odsetkami. Państwo nie może dłużej odgrywać roli pasera.

    PiS musi sobie z tego zdawać sprawę.

    Dziękuję za poruszenie tego tematu,

    pozdrawiam,
  • @KOSSOBOR
    PiS rzeczywiście był (jest?) przeciwny reprywatyzacji!
    Dlaczego za prezydentury w Warszawie L. Kaczyńskiego gwałtownie w Warszawie spadła ilość reprywatyzowanych nieruchomości?
    Obecnie też NIC w tym względzie się nie robi. Założone przed laty sprawy są odwlekane z byle powodu, wielu b. właścicieli odwoływać się musi do Strasburga i wygrywa, wtedy to już z odpowiednimi odszkodowaniami za wieloletnie użytkowanie - i wtedy - to już z naszego budżetu!
    Nie podlega dyskusji, że nieruchomość powinno się właścicielom
    PO PROSTU ZWRÓCIĆ!
    Nielogiczne tu jest tłumaczenie: "Państwa na to dziś nie stać", "zwrot z kieszeni podatnika" "dziura w budżecie", "budynek był remontowany i utrzymywany przez x lat przez użytkownika" (sic! a opłaty za użytkowanie?) Nie pieniądze tu są potrzebne, trzeba ZWRÓCIĆ!
    Wszystko to duby smalone, paskudne złodziejskie wykręty!
  • @Tomasz A.S.
    Z tą statystyką reprywatyzacji za LK byłbym ostrożny; to fakt, że potem zwiększyła się liczba zwrotów, ale za pośrednictwem wybranych kancelarii adwokackich, którym trzeba płacić haracz w wys. 30 procent! Pisałem o tym, znamy "klientów" tych kancelarii.

    Ponieważ na reprywatyzacji nie zdobędzie się głosów, to pozostają na razie procesy. Mogłoby w tym pomów Powiernictwo, ale mało prawdopodobne, by doszło do jego powstania.

    Pozdrawiam,
  • @Jan Bogatko
    :) Ja wysłałam list do prezydenta Lecha Kaczyńskiego krótko po objęciu urzędu, odpowiedź była równie mętna.
    Dzięki za przywołanie prawa rzymskiego. Właśnie - nas traktuje się tutaj jak podludzi; nas cywilizowane prawo nie obowiązuje :( A dlaczego? O tym będzie w drugiej części artykułu.
    Pozdrawiam.
  • @Jan Bogatko
    :) Ja o Powiernictwie myślę od dawna, po ... Powiernictwie Pruskim! Polskie Powiernictwo Ziemskie! Bo Powiernictwo Polskie już jest /p. senator Dorota Arciszewska, jednak związana słowem z Pisem/.

    Ludzi kompetentnych do tego potrzeba, w sensie wiedzy o zasadach utworzenia i działaniu takiej organizacji. TO MOŻE MAMY TU POCZĄTEK?! Może dobrzy prawnicy, najlepiej osobiście zainteresowani zwrotem mienia, zechcieliby skrzyknąć się z nami?
  • Polakom nie oddadzą, ale pieniądze dla naszych ''braci starszej wiary'' znajdą się pieniądze ... O, to jest Polska ...
    ..
  • @Aleksander
    :( !

    Ale ja jeszcze się nie poddałam! I nie mam takiego zamiaru! Wie Pan, ja z wojowników jestem... :)
  • @KOSSOBOR
    Swietna notka.
    Reprywatyzacja to fundament nowej Polski, która byłaby kontynuacją tej przedwojennej.
    To moralny obowiązek państwa i władzy.
    Papierek lakmusowy rzeczywistych intencji i uczciwości władzy.

    Oni boją się starych elit jak ognia.
  • @circ
    Dokładnie tak samo uważam od 22 lat - "papierek lakmusowy rzeczywistych intencji i uczciwości władzy".

    Pozdrawiam

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728    

ULUBIENI AUTORZY

więcej