Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
368 postów 12503 komentarze

KOSSOBOR

KOSSOBOR - Niby z porządnej rodziny, a do komedyantów przystała. Ci artyści...

Umarł Jasiek.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Rzecz o miłości.

 

 

 Zadzwoniła moja przyjaciółka:

- Umarł Jasiek...

Jasiek zawsze był Jaśkiem. Ewentualnie Jaśkiem ze sklepu, gdy w rozmowach Jaśków było więcej, co, naturalnie, w O. się zdarzało. 

Jasiek prowadził sklep. Sklep to było coś! Wieś bowiem miała ponad 30 kilometrów długości i za komuny sklepów było tam na palcach jednej ręki. Knajp - jeszcze mniej, bo tylko dwie. I to w dużej odległości od siebie. Więc bywalcy musieli liczyć się z ostatnim autobusem, by nie wracać kilkanaście kilometrów piechotą po nieoświetlonej drodze. Nie zawsze zdążyli i często w ciemnościach dochodziły nas od drogi istne chóry anielskie - to bywalcy wracali, śpiewając białymi głosami, ile sił w naoliwionych gardłach. 

Jasiek przeto prowadził tzw. nielegalny wyszynk w swoim gieesowskim sklepie. Chłopy ciągnęły tam z pola już od rana. Gdy wchodziło się do sklepu, Jasiek krzyczał na nich: 

- Wynosić mi się stąd! Co wy sobie myślicie! To nie knajpa! - i chował killiszeczek pod ladą. 

Chłopy wychodziły, a gdy klienci kończyli zakupy, wracali ostrożnym sznureczkiem zza sklepu.

W tym czasie obowiązywały w sklepach przerwy obiadowe. W środku dnia. Jasiek zamykał sklep, klienci się nie naprzykrzali, natomiast za opuszczonymi kratami przez bite dwie godziny przerwy aż czarno było od spragnionych chłopów.

Dom mojej przyjaciółki był w pobliżu, więc na zakupy naturalnie biegłyśmy do Jaśka. Zawsze była kolejka. Gdy wchodziłyśmy, Jasiek stanowczym głosem oświadczał kolejce, że "panienki mają pierwszeństwo" i prosił nas do lady. Krępowało nas to bardzo, czerwieniłyśmy się po czubki uszu, ale i nie uchodziło Jaśkowej uprzejmości czynić despektu, i kolejka sama ustępowała, bo Ania i ja, mimo że smarkule, byłyśmy "panienkami z dworu", od Heleny. 

Lata póżniej siedziałam sama ze swoim wielkim psem we dworze i przygotowywałam koncepcję dyplomu z malarstwa. Kupowałm wtedy u Jaśka pyszne wino, które przywożono ze słowackiej strony. Starczało mi tak na dwa - trzy dni, chyba że wpadali goście z Krakowa, rezydujący w pobliżu. Wtedy kupowałam butelkę codziennie. Któregoś dnia zachodzę po zakupy, a Jasiek konspiracyjnie bierze mnie na stronę:

- Panienko, mam coś dla panienki. Całą skrzynkę specjalnie dla panienki odłożyłem. Świeżutkie! Rano przywieźli. Po co panienka ma kupować to drogie! - i prowadzi mnie na zaplecze, gdzie stoi pełna skrzynia wina marki Wino. Chyba jeszcze było ciepłe... 

Naprawdę lubiłam Jaśka i możecie sobie wyobrazić, jak ciężko było mi podziękować za jego troskę i starania o mój studencki budżet, i wykręcić się od zakupu tak, by nie urazić Jaśka. 

Jasiek był kaleką. Nosił solidny but ortopedyczny i mimo tego - mocno kulał. Duży chłop był, zawsze uśmiechnięty, rumiany. Na ojcowiźnie postawił murowany dom. Nie ożenił się. A wieś mówiła, że był dobrą partią.

Całe życie kochał się w Teresce. Tereska była wielka, a nawet olbrzymia, śliczna, z olbrzymim warkoczem, o dwadzieścia lat młodsza od Jaśka. Była dobra, życzliwa i też zawsze uśmiechnięta. Skądś przywiozła nieślubne dziecko. Potem wyszła za mąż. Wieś mówiła, że zrobiła wielkie głupstwo nie wychodząc za Jaśka. 

Całymi latami kupowała w sklepie u Jaśka i całymi latami Jasiek wodził za Tereską rozkochanym i rozanielonym wzrokiem. Cała wieś mówiła, że nikt nigdy tak nikogo nie kochał, jak Jasiek Tereskę. 

Od lat Jasiek był już na wózku inwalidzkim. Moja przyjaciółka zastawała go siedzącego na tym wózku przed swoim murowanym domem. 

Umarł tej jesieni. Cały swój majątek zapisał nieślubnemu dziecku Tereski.

Była to opowieść o miłości.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

KOMENTARZE

  • @
    W pewnym uzupełnieniu link:

    http://kossobor.nowyekran.pl/post/37855,helena
  • @KOSSOBOR
    Jakie piękne epitafium. Jak dobrze, że ocaliłaś tę historię od niepamięci. Dzięki:)
  • @sigma 21:08:06
    :)

    Musiałam. Dobrze mi było W O. z Heleną i Anuś.
  • @KOSSBOR
    Opowieść o miłości niespełnionej.

    Smutne...
  • @KOSSOBOR 21:13:09
    Piękne.
  • hej
    ...to chyba kasik moje okolice ...tak sie mi cósik widzi...pozdrawiam niepoprawnie
  • @jazgdyni 21:16:06
    Ale prawdziwej.
  • @Rebeliantka 21:20:16
    Prawda?
  • @trybeus 21:23:42
    Musi pewnie :)
    Jestem nadmorska z urodzenia, ale jak tam jadę, to już w pociągu zmienia mi się akcent na góralski! Jak Boga kocham! nic na to nie mogę poradzić :)))
  • @
    Smutna i zarazem piękna historia
  • @KOSSOBOR 21:27:28
    W sierpniu zajdę do tego sklepu.
  • @Niespodzianka 21:52:35
    Tak. Dojmująca jakoś... Gdy Ania mi powiedziała o śmierci Jaśka, natychmiast pomyślałam, że muszę Wam Wszystkim o tym napisać.
  • @jazgdyni 22:00:07
    OZu, teraz tam, we wsi, pełno sklepów, knajp, etc. Nawet delikatessen są, o czym już pisałam! Jaśka sklep był w Dolnej O., przy moście.
  • 5*
    Ładne, ale smutne...
    "Spieszmy się kochać ludzi..." - nawet czasem i kochając spiesznie...coś...pęka.
    Pozdrawiam. :)
  • @KOSSOBOR 22:07:24
    ..to całe wybrzeże można spotkać w Dolnej O....to dajcie znać jak tam bedziecie to może bym podjechoł ...jakiego browarka bymy łotli...he
  • No to Jasiek już w niebiesiech...
    Szkoda dobrego meliniarza. U nas na wsi też jest szarostrefny sklepikarz, dobry bimber chłopakom sprzedaje, miodem zaprawiany i owocem leśnym. Jak miesiąc wysoki jest i do żołdu sporo dni jeszcze, to nam i na zeszyt daje, całkiem bez pieniędzy. Nasz ochmistrz u niego w sklepie żur kupuje, bo dobry robi, kwaskowaty, i tanio ma. I zawsze można się w sklepiku dowiedzieć, gdzie świniobicie będzie. Szkoda Jaśka, ale w Niedzielę Chrztu Pańskiego zszedł i pewnie już teraz na niebieskim majdanie kolęduje, niezly tajming na umieranie. A nasz Jasiek trzyma sie dobrze, choć mu żylaki dokuczają. Mój kapral-konfident niedawno mu leptopa naprawił na sklepie, i teraz, jak świniaka na wsi biją, to zawsze świeże kaszanki na kantynie dostajemy. Co by Nieboszczka Polska bez tych dzielnych Jaśków poczęła? Ciekawe, kto teraz po Jaśku nieboszczku sklep prowadzić będzie? Może bys pani sklep w arendę wzięła?
  • @KOSSOBOR
    Smutna historia.
    Pewien świat się kończy.
    I chyba bezpowrotnie.
    W mojej wsi jest taki sklepik. Jeszcze.
    Właściciel nawet niestary.
    Na indywidualne życzenia sprowadza niektóre towary. Czasem sam coś proponuje ("mam w dobrej cenie, pani Grazss...)
    Jak ja lubię takie zakupy, gdzie sprzedawca zna indywidualne potrzeby swoich klientów,doradzi, odradzi, pożartuje...
  • @AnnaZofia 22:12:11
    Również pozdrawiam, AnnoZofio :)
  • @trybeus 22:14:17
    Jak bedziemy, to zaś damy znak i podjedziecie. :)
  • @KOSSOBOR 22:41:54
    ...ale żebym wiedzioł ..to za Nowym Torgiem w lewo, jak sie jedzie na Nowy Sącz...hej ..?
  • Życie
    Jasiek tam już nie kuleje i jak rozłożysta Tereska doszlusuje to łaskawszym okiem spojrzy niż dotąd, tym bardziej, że dzieciaka jej zaopatrzył, choć nie jego było.
  • @Pan podporucznik 22:14:47
    :)
    No fakt - bez tych Jaśków cieniutko by było.
    A tam, bimber w sklepie! Po bimber /śliwowica, Panie!/ jechało się na posterunek MO. Najlepszy pędzili. Ponoć w kaloryferach.
    Nie mam rasssy do arendowania :)

    Zielone garnizony zawsze miały oparcie w pobliskich wsiach. Wszelkie. Naprawdę. Znam relację z jednostki karnej komandosów na Pomorzu - a wokół same pobauerowskie wsie z Akcji Wisła. No, Panie, to była ruletka! Bo z dziwek i z bimbrowni to nie zawsze wojsko wracało żywe........... Ale potem mściło się gromadnie to wojsko, co żywe ostało. Jednostki WSW z całego okręgu ściągano, bo to wojna z Ukraińcami była, Panie. Wy tam, młodzi podporucznicy, życia nie znacie. Teraz to wy kaszkę z mleczkiem lubo kaszankę z lepotopem mata!
  • @grazss 22:33:19
    Ale to już inna bajka. O prawdziwym talencie do handlu :)

    Jasiek - to za komuny było. Wieś - ponad 30 km. Knajpy - dwie. Horror! Więc ten Jaśkowy wyszynk był po prostu koniecznością :)
  • @KOSSOBOR 22:52:47
    ..daje krzepe...krasi lica ...naszo łoncko śliwowica...żeby sie dowiedzieć gdzie robią nojlepszom to faktycznie trza na komende i panowie policjanty skierowały tam gdzie trza ...oni tyz popijali i to nojlepszom...tom z pestkami...pozdrawiam niepoprawnie
  • @trybeus 22:45:49
    A najlepi pses Psełenc Knurowską, droge asfaltem wyłozyli, panie, luksusy!
  • @trybeus 23:00:11
    Lica krasi! Fakt!

    A zaś na samej góze na psełency uważajcie, bo tam psy pana Mareczka lezo i wcale nie wstajo!
  • @KOSSOBOR 23:03:50
    ...no popotrz...downiyj to do Harklowyj nawet diabeł nie zaglondoł ...a teroz to asfaltowom, gładkom, szosom...to sie porobiło...
  • @tadman 22:47:21
    Zeby on ci kuloł do końca zycia, ale on na wózku jus był... W tyj chałupie, co se jom pobudował.
  • @KOSSOBOR 23:03:50
    Ale piękne.
    Co tam o polityce pisać. Lepsza jest kultura, bo buduje dobro i więzi.
  • @KOSSOBOR 22:55:47
    Wbrew pozorom - jest wiele podobieństw.
    Sklepowy, czy sklepowa, za komuny - była znana wszystkim mieszkańcom i jeśli nie była lubiana, to długo miejsca nie zagrzewała - mimo, że sklepy geesowskie były. A dobra sklepowa dbała o przyzwoite (jak na owe czasy zaopatrzenie) - no i o klientów (też takich, jak ci Jaśkowi). Tyle tylko, że mimo zawieszki "klient nasz pan", to ona rządziła. Autorytarnie.
    Dla jednych były kieliszki pod ladą, a innym mówiła, że "spożywanie alkoholu w sklepie jest zabronione i proszę opuścić...".
  • @trybeus 23:09:11
    No patsaj, a myślołam, ze artysta Hasior pomnik utrwalaczy władzy ludowej w Harklowej postawił! Alem do wujka Gugla posła - i nie! Scenściaze z Wos!
    http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/5/52/Prze%C5%82%C4%99cz_Snozka-pomnik_poleglym.jpg
  • @KOSSOBOR 21:40:44
    Miałem kolegę, który mówił po polsku na gościnnych występach, a w domu po śląsku. Kiedy byłem u niego w domu to zacząłem bezwiednie naśladować śląski akcent w trakcie rozmowy z jego matką. Spojrzała na mnie bystro i powiedziała, że ona po polsku poredzi i mam godoć po polsku. Ale to było silniejsze. Nie wiem czy z szacunku dla jego matki, czy z powodu zauroczenia czymś nowym.
  • @circonstance 23:13:14
    Dziękuję, Izo :)

    Ale musimy pisać o polityce, bo bez polskiej polityki z czasem i polskiej kultury nie będzie.
  • @KOSSOBOR 23:23:00
    http://www.youtube.com/watch?v=GLgXE0-Hswo
  • @grazss 23:13:34
    Wiesz, na wisi naprawdę jest nieodzowna umiejętność życia społecznego. To są takie bardzo prawdziwe stosunki, które wpływają na jakość życia. My miałyśmy pewien handicap, bo autorytet Heleny /dawnej właścicielki części wsi/ był magiczny. I to za rozpasanej komuny. Ale też i od Heleny uczyłyśmy się szacunku i uprzejmości wobec miejscowych.
  • @tadman 23:27:54
    No ja nie wiem, skąd u mnie ten akcent się nagle bierze! Pisząc o Jaśku, złapałam się, że napisałam o winie ze słowackiej strony, a nie ze Słowacji. Coś mi się w głowie i myśleniu przestawia, musi. Ale jak rozmawiam z góralami, to mówię normalnie, nadmorsko. A jak z moją Anuś - to często "góraluję". A Anuś też nadmorska jest. Robimy to jedynie dla żartów, ale nie mamy problemów z mówieniem po góralsku.
  • @tadman 23:32:34
    O w mordę! A ten dolny jewriej to kto?

    No artysta Hasior był narodnam artistam w Zakopanem i dostał od państwa wielką pracownię.
  • @KOSSOBOR 23:45:41
    Eto Żorż Busz junior.
  • @tadman 00:03:00
    Jakbym skądś znała :)
  • @KOSSOBOR 22:07:24
    30 km i Dolna O.. to i Górna O.
    Spędziłem tam sporą część dzieciństwa.. w Jaszc...
    Do tej pory zdarza mi się jeździć..

    Ostatnio jak byłem, to chcieliśmy Górali zachęcić do jakiejś akcji przeciw GMO..

    Pozdrawiam
  • @KOSSOBOR 23:03:50
    A ja tam wolałem starą.. bez asfaltu.. zawsze my na Knurów szli do Nowego Targu na większą wyprawę..
  • @Maciej Ka 01:59:34
    Przez Ustrzyk..
  • @Maciej Ka 01:57:57
    Jaszc. jest cudna!
    W ogóle i O. Dolna i O. Górna są cudne! Mam nieprawdopodobny sentyment do O. Moja przyjaciółka tam osiadła, jest architektem po Politechnice Gdańskiej. Nawet przed studiami wiedziała, że osiądzie w O., na resztówce po swojej babci.

    Też pozdrawiam serdecznie.
  • @Maciej Ka 01:59:34
    Aj tam. Ja lubię te tam teraz luksusy z asfaltem. Zdrowie już nie tamto, wiesz... ;)
  • @KOSSOBOR 02:08:44
    Nom ja też mam duży sentyment do Ochotnicy..
    Chciałbym tam zamieszkać.. znam tam większość okolicy..
  • @KOSSOBOR 02:10:31
    Zrozumiałe.. ale to asfaltowanie.. to już nie ta dzikość... co była..:)
  • @trybeus 22:45:49
    Dokładnie, z prawej jezioro, a z lewej górki.
  • @KOSSOBOR 23:40:05
    Ano widzisz Kossoborku, ja to tyż mam, ino w większym stężeniu.
    Siedzę tam sobie sam na tej żelaznej puszce i ani słowa po polsku. A potem dzwonię do Frau, a ona: - co tak dziwnie mówisz, piłeś?! Niestety nie, ja tylko przez ten tydzień ani słowa po polsku nie wymówiłem i język i krtań nieco zapomniały.
  • @ninanonimowa 02:47:27
    No musisz się ironicznie wtranżolić. Zepsuć nastrój. Pomendrkować gdy ludzie się cieszą i nikogo ze wsi z góry nie traktują. Wprost przeciwnie.
    Oj brzydka skaza na charakterze...
  • @Autorka
    O romantycznej i niespełnionej miłości:))))
    Tak w życiu czasem bywa, że cieszyć trzeba się tym co się ma, a nie narzekać.
    Ciekawym wątkiem w tej miłosnej historii jest to;
    czy Jasiek kiedykolwiek narzekał na swój los?

    Pozdrawiam:)))
  • @AdNovum 07:56:33
    PS.

    +++Niech My ziemia lekką będzie+++
  • @AdNovum 07:58:11
    PS II.

    Nie "My" tylko "Mu".
  • @AdNovum 07:58:11
    Ano własnie.
    Wieczny odpoczynek racz Jaśkowi dać, Panie, a światłość wiekuista niechaj mu świeci, amen. +
  • @KOSSOBOR 23:23:00
    ...któsik, jak tego hasiora zdemontuje to sie pewnie ustawi do kóńca życio...złóm teroz drogi..ale w Kluszkowcach niektórych tyn złóm rajcuje...
  • @trybeus 09:40:36
    Piękne wspominki o Jaśku. Niech odpoczywa w spokoju. Mk4478
  • @Iza 02:36:13
    Nie mogłam nie napisać. To oczywiste.

    W sklepie u Jaśka był codziennie pyszny chleb z Łącka, z prawdziwej piekarni.
  • @Czartoryski 05:51:52
    No właśnie chciałam, by ta opowieść o Jaśku przetrwała...
  • @jazgdyni 07:12:25
    A mnie się w głowie coś automatycznie przestawia - też nad tym nie panuję :) Ale z miejscowymi rozmawiam normalnie, po nadmorsku.
  • @jazgdyni 07:16:44
    Wywaliłam, bo to durne jakieś...
  • @AdNovum 07:56:33
    Nie wiem. To były kontakty na poziomie sklepu.

    Ale wieś ma swoje opowieści i swoją wiedzę o tym, co się dzieje /znają sąsiedzi na czym kto siedzi/. Jakoś tak - ze względu na Helenę, babunię mojej przyjaciółki - zawsze interesowaliśmy się życiem wsi. To od niej te nauki szły. Helena nas zabierała do O. Wychodziła na wieś w czarnym, słomkowym kapeluszu i koronkowych rękawiczkach. Za rozpasanej komuny. Naprawdę. A my, dzieciaki i smarkacze, bardzo się wstydziliśmy, jak ludzie ze wsi przyklękali i całowali Helenę w rękę...
    Ale to inna opowieść - o naturalnej hierarchii.
  • @trybeus 09:40:36
    A nie je tyn złom dobro narodowe, panie

    Hasior zawsze był na artystycznym topie i w ogóle. A jak się przyjechało na Podhale i zobaczyło ten złom i ten TYTUŁ pomnika - to od razu sprawy ustawiały się na właściwych miejscach!!!
    H. wlazł w dupę zbrodniarzom jak Andrzejewski "Popiołem i diamentem". Potem - artysta Wajda.
  • @KOSSOBOR 11:47:24
    Hasior to dla mnie czyste okropieństwo i zaśmiecanie krajobrazu. To już wolę te figury wielkanocne w Esbjergu.

    A tak na prawdę, to wkurzają mnie te ławeczki w każdym mieście. Co to za sztuka ?!
  • @jazgdyni 12:32:09
    A był artystą absolutnie topowym.

    Ewa Rubinstein wściekała się na taką ławeczkę Artura, w Łodzi.
  • @mesa boogie 12:46:48
    Ja też jej poniekąd zazdroszczę. Teraz, przy komputrach i komórach - to już sama radość ze wsi. Ale dawniej, gdy Ania tam osiadła, to było zupełnie inaczej. Hardcorowo...

    Jasiek umarł NAPRAWDĘ.
  • @LarsikOwen 12:49:41
    Wszyscy go znali, bo wtedy było kilka tylko sklepów.
  • Cholera...
    Aż mnie w dołku ściska. Za taką miłość, to chyba poszedł do nieba wraz z butem. Pomimo bimbru. Czapki z głów... RIP
  • @bez kropki 16:46:54
    Kropciu, Jasiek był NIEODZOWNY w tamtych czasach! A bimber - to nie grzech. To państwowy monopol jest qrestwem.
  • @Ciri 20:22:05
    Dobrze, że jesteś :)))
  • ???
    Dyć jescy dychom...
  • @KOSSOBOR 21:48:09
    Ufff...
    Ale mnie Pani wystraszyła. Jak zobaczyłem tytuł to myślałem, że zaraz mnie odwiedzi "seryjny" - jakby co to informuję, że nie zamierzam "popełnić" ;-) I to w urodziny. Jej...
    A historia piękna. Niesamowita wręcz. Wieczne Odpoczywanie racz Mu dać Panie.
    Ukłony.
  • @Jasiek 17:57:59
    Drogi Jaśku, wszystkiego najlepszego! :)))!!!

    Wiedziałam, że wpadniesz i czekałam na Ciebie. Po prostu ten tytuł MUSIAŁ ciebie ściągnąć!

    Teraz rzadko jeżdżę do O. Ale uświadomiłam sobie, że to miejsce jest takim rajem z dzieciństwa - a właściwie babunia mojej przyjaciółki zabierała mnie tam, gdy byłam podfruwajką. No ale raj z podfruwajstwa - jakoś nie pasuje :) O. ma swoje miejsce głęboko w moim sercu.

    Pozdrawiam serdecznie.
  • @KOSSOBOR 20:11:49
    "Wiedziałam, że wpadniesz i czekałam na Ciebie. Po prostu ten tytuł MUSIAŁ ciebie ściągnąć!"

    Nigdy bym nie pomyślał, że mogę być oczekiwany... :-) Dziękuję :-)

    Ojej, aż mi serce zakołatało, jak zobaczyłem tytuł. No bo sama mi Pani napisała, że poz zezwolenia to można kram z warzywami założyć, a tu na NE taki tytuł....
    Na serio pomyślałem o "seryjnym". Ostatnio trzy dziwne śmierci:

    - Prawniczka Enei
    - Osoba zaangażowane w budowę pomnika NSZ w Warszawie
    - Prokurator z Garwolina

    Ja to drobna płotka, ale pomyślałem, że może wpłynąłem gdzie nie trzeba przypadkiem.
  • @KOSSOBOR 20:11:49
    "Drogi Jaśku, wszystkiego najlepszego! :)))!!!"

    Dziękuję za życzenia :-)

    Serdecznośći
  • @Bez Kropki 16:46:54
    "Za taką miłość, to chyba poszedł do nieba wraz z butem."

    A no ino ze ajuści...
  • @Jasiek 20:46:25
    Mnie interesuje szczególnie śmierć NARODOWCA.

    Tamte dwie - to norma polska.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

ULUBIENI AUTORZY

więcej